Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'kolegą'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Sex Forum
    • Seks spotkania
    • Fantazje erotyczne
    • Fetysze i perwersje
    • Masturbacja
    • Seks
    • Seks fotki
    • Portale randkowe
    • Życie Erotyczne
  • Sex Porady
    • Porady seksualne
    • Antykoncepcja
    • Akcesoria erotyczne
    • Pierwszy raz
    • Kamasutra
    • Petting
  • Opowiadania erotyczne
    • Amatorki
    • Anal
    • Anime
    • Azjatki
    • BDSM
    • Bikini
    • Bisex
    • Blondynki / Brunetki / Rude / Szatynki
    • Creampie
    • Fetysze / Stopy
    • Gangbang / Sex Grupowy / Orgie
    • Geje
    • Hardcore / Ostre Porno / Brutalny Sex
    • Lesbijki
    • Mamuśki / Dojrzałe
    • Miejsca Publiczne
    • Nastolatki / Laski
    • Oral / Głębokie Gardło / Połykanie
    • Pissing / Squirting
    • Pończochy / Rajstopy
    • Puszyste
    • Shemale
    • Striptiz
    • Trójkąty
    • Wielkie: Cycki / Dupy / Kutasy
    • Wytryski
    • Zabawki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie


Skąd

Znaleziono 5 wyników

  1. Pewnego wczesnego, sobotniego popołudnia, dwudziestoparoletni onanista imieniem Sebastian, zabijał czas grając na komputerze. Niecierpliwie czekał na wieczór, ponieważ miał wtedy zamiar wypić sobie kilka piwek, masturbować się, a następnie obejrzeć jakiś film. Nie chciał jednak zaczynać swej jednoosobowej libacji już o tak wczesnej porze. W pewnym momencie rozebrzmiał sygnał telefonu, co ucieszyło chłopaka, gdy zobaczył, że to dzwoni Mirek – jego kolega, z którym umawiali się czasem w celu wspólnego spożywania alkoholu. Zapowiadało się zatem miłe spotkanie. - Cześć Mirek – powiedział Sebastian do słuchawki. - Siema Sebek! Co robisz? - A… Nic. Tak się nudzę przed kompem… - To zajebiście, że jesteś wolny! Wpadaj zaraz do mnie, mam wolną chałupę, pochlejemy u mnie! - Dobra! – rzucił z entuzjazmem Sebastian. – Tylko że ja przecież nie wiem, gdzie ty tak dokładnie mieszkasz… - Spotykamy się zaraz na murku, stamtąd razem pójdziemy do mnie! Tylko się streszczaj, bo już mnie suszy na browca! - Będę za chwilę! Sebastian się rozłączył, wyłączył komputer i z uśmiechem zadowolenia zaczął się przebierać. Dużo bardziej odpowiadało mu spotkanie z Mirkiem, niż picie z samym sobą przed komputerem. A co do oczekiwanego z utęsknieniem aktu masturbacji, to pomyślał sobie, że w życiu jeszcze wiele razy zdąży zgwałcić własną rękę, więc nic się nie stanie, jak tymczasowo sobie odpuści. *** Jeszcze nigdy nie był u Mirka w domu – zawsze pili na murku pod sklepem albo w jakichś osiedlowych krzakach, a gdy fundusze na to pozwalały, chodzili do baru. Mirek, podobnie jak Sebastian, mieszkał z rodzicami, którzy nie życzyli sobie spraszania kumpli do domu. *** Mirek był jedynym kolegą Sebastiana. Nikt inny nigdy nie chciał się z nim kolegować, ponieważ Sebastian był po prostu nudny – cichy, spokojny i nieśmiały chłopiec, z którego za czasów szkolnych śmiali się wszyscy rówieśnicy. Był niski, chuderlawy i posiadał szpetny, skrzywiony nos, w związku z czym nie miał także dziewczyny i ostatnimi czasy musiał zaspokajać swój popęd seksualny własnoręcznie, co – nawiasem mówiąc – robił nad wyraz często. *** Sebastian i Mirek tak obficie zaopatrzyli się w osiedlowym monopolu, że jedna torba nie starczyła, by pomieścić wszystkie zakupione piwa. Ze sklepu ruszyli w stronę domu Mirka, gdzie dotarli w ciągu dziesięciu minut. Mirek mieszkał w małym domku jednorodzinnym. - Naprawdę nikogo u ciebie nie ma? – spytał Sebastian, kiedy wchodzili przez furtkę na teren posiadłości. - Nie. To znaczy jest tylko siora, ale chuj z nią. - A brat? - Brachol to do domu wraca tylko na noc przekimać, a tak całe dnie go nie ma – powiedział Mirek. – Może na razie posiedzimy na działce? Jest taka ładna pogoda, że fajniej będzie na powietrzu… - Jasne. Rozsiedli się przy betonowym, działkowym stoliku, od razu wyciągnęli po piwku i wypili z gwinta. Zapalili po papierosie i Sebastian odetchnął głęboko, patrząc z rozmarzeniem w niebo. Czuł się błogo – słońce przygrzewało, wypite na szybko piwo zaszumiało mu lekko w głowie, zapowiadał się wspaniały dzień. Mirek przyniósł przekąski i czas leciał naprawdę miło przy wesołej rozmowie z kolegą. *** Minął jakiś czas, w torbach ubyło już parę piw, a słońce obniżało się nieuchronnie ku wysokim tujom rosnącym przy płocie. Rozmowa na chwilę się urwała i obydwaj koledzy tylko patrzyli sennie przed siebie. Sebastian siedział zwrócony plecami w stronę domu, a Mirek naprzeciw niego. Nagle na twarzy Mirka, patrzącego tępo na budynek, wymalowała się niezrozumiała irytacja, którą po chwili wyjaśniło rozebrzmienie za plecami Sebastiana przeciągłego, dziewczęcego głosiku: - Czeeeść… Sebastian obejrzał się i ujrzał młodziutkie blond dziewczę w zwiewnej, króciutkiej sukieneczce i ze śmiesznymi, pluszowymi kapciami w kształcie psów na stopach. Wiedział, że Mirek ma siostrę, ale nigdy wcześniej jej nie widział. Wiedział też, że ma sporo starszego brata, który był znany w całej okolicy jako lokalny zbir i rozróbiarz – na szczęście jednak nie było go teraz w domu. - Cześć… - bąknął nieśmiało Sebastian. Mirek patrzył wrogo na zbliżającą się dziewczynę. - Czego chcesz?! – warknął. – Nie widzisz, że siedzę z kolegą?! - A cooo? – odparła zadziornie. – Nie wolno mi wyjść na działkę? Ja też tu mieszkam! Podeszła do Sebastiana i podała mu swą małą dłoń. - Karolina – przedstawiła się z uśmiechem. - Sebastian – chłopak uścisnął jej rękę. Dziewczyna odsunęła krzesło stojące koło Sebastiana i jak gdyby nigdy nic usiadła przy stole, po czym spytała: - Mogę z wami posiedzieć? Nudzę sięęę… - Nie – burknął Mirek. Jednakże pytanie Karoliny było najwidoczniej retoryczne, gdyż mimo negatywnej odpowiedzi brata, zaczęła mościć się wygodnie w krześle, zakładając nogę na nogę. Nogi zaś – co Sebastian od razu zauważył – miała bardzo ładne. Smukłe, apetyczne, a co najważniejsze, prawie w całości odsłonięte z racji krótkości sukienki, która po przyjęciu przez dziewczynę takiej pozycji odsłoniła ich jeszcze więcej. Natomiast fakt, że miała założone rajstopy, a ta część kobiecej garderoby od zawsze bardzo kręciła Sebastiana, spowodował, że biedakowi aż zakręciło się w głowie. Opamiętał się na szczęście i szybko przeniósł wzrok na jej młodziutką twarz – bardzo ładną, acz wyglądającą zadziornie i arogancko. „Młoda, pewna siebie lafirynda, która chyba jeszcze nie ukończyła gimnazjum” – pomyślał Sebastian. Takie dziewczyny zawsze dokuczały mu za czasów, kiedy sam był uczniem. - Mogę piwooo? – spytała, sięgając do torby i przeciągając w charakterystyczny dla siebie sposób ostatnią głoskę. - Nie – odparł znów Mirek. – To nie dla ciebie. Spojrzała więc na Sebastiana i monotonnie powtórzyła pytanie: - Mogę? Sebastian nieśmiało kiwnął głową, nie wiedząc, jak się zachować. Karolina wyjęła więc sobie butelkę, wzięła ze stołu otwieracz i sprawnie pozbyła się kapsla. - A lekcje odrobione? – spytał z pogardą Mirek. - Wal się z tymi lekcjaaami – odrzekła z równą pogardą. – Co ty, matka jesteś, czy co? Napiła się obficie, a kiedy Mirek, któremu obecność siostry zepsuła humor, zapalił z niezadowoleniem papierosa, zażądała: - Daj mi też fajkę. Sebastian był niemal pewny, że Mirek odmówi i dziewczyna zwróci się z tą samą prośbą do niego – Sebastiana – lecz o dziwo jej brat bez słowa rzucił paczkę papierosów na stół, w stronę swojej siostry. Zapaliła, wyjęła z kieszonki swego smartfona i puściła jakieś głupawe disco polo, kładąc telefon na stół. - Ooo, jak fajnie że nie ma starszych – westchnęła, zaciągając się papierosem. – Można się zrelaksooować… Zaczęła kiwać głową w rytm swojej muzyki, a Sebastian z Mirkiem wymienili zrezygnowane spojrzenia. - Kaśka miała do mnie wpaść, ale zadzwoniła że kurwa nie może bo jej starsi nie chcą z chaty wypuścić, ma się uczyć do testów gimnazjalnych czy coś – świergotała swym piskliwym głosem Karolina, kierując słowa chyba tylko do swojego brata, bo Sebastian nie miał przecież nawet pojęcia, o kim mówi. – Pierdolę ją, a niech się uczy… Ja mam to w dupie, sobota jest to odpoczywam, hehe… Sebastian stał się mało rozmowny, bo od zawsze w obecności dziewczyn czuł się skrępowany – nawet, jeśli chodziło tylko o nastoletnią, najwyraźniej dość płytką laleczkę. Karolina natomiast nadrabiała swą gadatliwością milczenie chłopców, nadając wciąż o swoich typowych dla nastolatek problemach, w jej mniemaniu widocznie niezwykle ważkich, bujając się przy tym w krześle, popijając piwo i podjadając stojące na stole paluszki. Wzrok Sebastiana padał co chwilę na nóżki małolaty, która zupełnie nie przejmowała się faktem, iż w wyniku jej ciągłego wiercenia się, podwinęła jej się sukienka i ma nogi odsłonięte do samego tyłka. Te ukradkowe spojrzenia nie uszły oczywiście uwadze Mirka, który widząc zezującego na uda siostry kolegę, uśmiechał się tylko tajemniczo. Kiedy natomiast któreś z jego mimowolnych zerknięć przyuważyła też Karolina, to wymieniła z Mirkiem dziwne, jakby porozumiewawcze spojrzenie. Speszony Sebastian odwrócił wtedy wzrok i zatopił swe zawstydzenie w ogromnym hauście piwa, gorzko żałując, że jednak nie zaspokoił swego popędu przed wyjściem z domu, bo przez to teraz po prostu nie umiał utrzymać swego podniecenia na wodzy. Dodatkowy problem stanowiło też oddawanie moczu przez prężącego się niemiłosiernie penisa z główką wycelowaną w niebo, kiedy za plecami miało się publikę, gdyż chłopcy opróżniali swe pęcherze pod krzaczkiem koło miejsca biesiady… *** Upłynęła jakaś godzina, podczas której Sebastian zdążył dowiedzieć się sporo o życiu Karoliny – jej koleżankach, kolegach, sposobach spędzania czasu i innych niezbyt interesujących go pierdołach. Powoli zapadał wieczór, Karolina piła drugie piwo i siedziała teraz odchylona na krześle do tyłu, ze stopami opartymi o kant blatu. Okazała na tyle ogłady, że przed położeniem tam nóg zrzuciła swoje futrzane, dziecinne kapcie-pieski. Mimo, że Sebastian z całych sił starał się nie przyglądać tym ponętnym, wyeksponowanym nogom, to z racji, iż opierając się o blat stołu znalazły się one w centrum uwagi, ciężko było zupełnie uniknąć ich widoku – tym bardziej, że był to widok niezwykle przyjemny. Kiedy Karolina w końcu na chwilę zamilkła, ciszę przerwał głos Mirka: - Fajne ma nogi, co? – spytał, kiedy akurat Sebastian analizował wzmocnienie rajstop na palcach jej stóp. Chwilę zajęło, nim Sebastian uświadomił sobie, że to dziwne pytanie było skierowane do niego. Spojrzał z niedowierzaniem na Mirka, który przyglądał mu się, oczekując odpowiedzi. Wymieniwszy z Sebastianem spojrzenia, Mirek przeniósł wzrok na Karolinę, a właściwie na jej nogi, i patrząc na nie z uznaniem, wskazał je podbródkiem, jakby dając Sebastianowi do zrozumienia, by także się im dokładniej przyjrzał. To zachwalanie nóg Karoliny przez Mirka ciężko było jednak nazwać komplementowaniem, ponieważ wyglądało bardziej na chwalenie się przed kolegą nowym samochodem czy jakimś innym dobrem materialnym, i zważywszy, iż obiekt rozmowy wszystko słyszał, nie było zbyt kulturalne. Dlatego też Sebastian zerknął tylko przelotnie, krępując się wpatrywać w nogi nastolatki zbyt ostentacyjnie, i przytaknął nieśmiało, czerwieniąc się jak burak: - No… Fajne… Mirek bezwstydnie gapił się znad stołu w głąb sukienki Karoliny, centralnie pomiędzy jej uda. Dziewczyna zaś, uśmiechając się półgębkiem i obserwując swego brata, rozchyliła celowo nogi, dając mu pełny wgląd w swą sukienkę. Poruszyła zadziornie kolanami, jakby chciała podkreślić, że to ona jest właścicielką tych ponętnych, omawianych właśnie nóżek. Nie wydawała się być ani trochę urażona przedmiotowym traktowaniem. - Fajnie, że ci też się podobają – odwróciła się do Sebastiana i uniosła nogę w górę, po czym wyprostowała ją malowniczym ruchem, chwaląc się jej powabem. – Ten pajaaac – wskazała uniesioną stopą na Mirka – to mógłby ich dotykać godzinami i nigdy mu się to nie nudzi – mówiła trochę z pogardą, a trochę z dumą, wydawało się, że nie dostrzega nic dziwnego w tym, o czym opowiada. – A w ogóle to czasem mi się kurwa zdaje, że on to woli nogi od cycków nawet… - No i chuj, nie wolno? – oburzył się Mirek, szybkim ruchem chwytając uniesioną stópkę siostry i ściskając ją, po czym zwrócił się do Sebastiana: - Co jej po ładnych nogach, skoro jest taka tępa? Głupia jest, no nie? – spytał, czekając na potwierdzenie kolegi. Sebastian zaczerwienił się jeszcze bardziej i spuścił wzrok, nie mając pojęcia, jak się zachować. Najchętniej uciekłby stąd zaraz, ale nie wypadało tak po prostu wstać i sobie pójść. - Sam jesteś głupi, debilu – odcięła się Karolina, wyrywając z rąk brata swoją stopę. – No powiedz Seba, kto jest głupi? Ja czy on? – patrzyła oczekująco na Sebastiana. W związku z jego milczeniem, zwróciła się znowu z wyższością do Mirka: - Kto komu liże stopy, deklu, hę? Sebastian, wstydząc się podnieść wzrok, sięgnął na oślep po paluszka, nieudolnie próbując ukryć zmieszanie. Kubeczek jednak okazał się już pusty. - Nie ma już paluszków – poinformowała Karolina, a po chwili dodała, śmiejąc się głupawo: - Są tylko moje, hehehe… Znów uniosła nogę i poruszyła parę razy palcami u stopy przed samą twarzą Sebastiana. - Jak chcesz, to spróbuj – zaproponowała. – Mircio je lubi… - Nie, dzięki – wyszeptał Sebastian, myśląc sobie, że trafił do domu wariatów. - No spróbuj – zachęcił Mirek. – Przecież widzimy, że ci się podobają… Absurdalność sytuacji spowodowała, że skrępowanie Sebastiana zaczęło ustępować. Zresztą czemu tylko on miałby się wstydzić, skoro to Mirek i jego siostra zachowywali się dziwnie? Przyjrzał się pożądliwie pokrytej materiałem cienkich, cielistych rajstop stópce dziewczyny. Była malutka i zadbana. Sam jej widok przyprawiał Sebastiana o przyjemne mrowienie w kroku, a zapach oraz myśl, że mógłby ją wziąć do buzi, spowodowały u niego zawrót głowy. Chwycił ją obiema dłońmi, delikatnie i nieśmiało, jakby obawiając się, że dziewczyna zaraz się rozmyśli. Rozejrzał się dokoła w obawie, że zza ogrodzenia jakiś przechodzień będzie mógł dostrzec jego poczynania. Cała działka była jednak obsadzona wokół wysokimi tujami, które skutecznie odcinały naszych przyjaciół od wścibskich spojrzeń z ulicy. Sebastian niepewnie przyłożył delikatną stópkę do swojej twarzy i poczuł na wargach miękkość nylonu. Rozchylił usta i wsunął do nich palce Karoliny. Zamknął oczy i z rozkoszą zatopił się w lizaniu jej nogi. Mimo, iż była bezsmakowa, Sebastian delektował się nią tak, jakby dane mu właśnie było skosztować największy przysmak. Dłońmi gładził milutką łydkę nastolatki, rozkoszując się coraz silniejszym mrowieniem podniecenia, rozchodzącym się od jego kutasa po brzuchu. Po chwili jednak wrócił do rzeczywistości, kiedy znudzona dziewczyna wysunęła stopę z jego buzi. - I jaaak? – spytała od niechcenia. Sebastian pokiwał z uznaniem głową i zwrócił się do Mirka: - Wiesz, co dobre. - Mówiłem – odparł, uśmiechając się niegrzecznie i wstając. Mirek obszedł stół i stanął przy Karolinie, która w tym czasie obróciła swoje krzesło w stronę Sebastiana i usiadła zwrócona doń twarzą. Uniosła znów obydwie nogi i rozchyliła je, ukazując tym samym swoje białe majtki w różowe kwiatuszki, przyciemnione seksownie materiałem rajtuz. Mirek zaś podwinął jej sukienkę, na ile tylko pozwalało stykające się z tyłkiem jego siostry krzesło, by majteczki były jeszcze lepiej widoczne. *** Sytuacja wydawała się Sebastianowi co najmniej chora – przecież Mirek i Karolina byli rodzeństwem, a zachowywali się tak, jakby takie seksualne podteksty między bratem a siostrą były najnormalniejszą rzeczą na świecie. Wprawdzie Sebastian sam miał dwie siostry, przy których swego czasu regularnie zaspokajał swą seksualność, ale do tej pory wydawało mu się, że tylko on jest takim wypaczeńcem, a tu okazuje się, że inne rodzeństwa też mają swoje sekrety… Tyle, że Mirek z Karoliną nie robili z tego nawet tajemnicy – przynajmniej nie przed nim. Jednakże mimo, iż uważał zaistniałą sytuację za dziwną, bardzo mu się ona podobała. *** Sebastian wstał, chwycił ponownie Karolinę za łydkę i przyłożył do niej usta, by złożyć na niej nieśmiały pocałunek. Mirek także nie pozostawał bierny – wziął w dłonie drugą nogę swej siostry i polizał ją po stopie. Karolina jednak wyrwała mu się. - A ty co?! – skarciła go. – Kto przed chwilą mówił, że jestem głupia? Jak jestem taka głupia, to sobie nie poliżesz! Wyrwała się nóżką także z uścisku Sebastiana i wgramoliła się z krzesła na stół. - Dzisiaj z twoim kolegą się pobawię – powiedziała do brata, po czym mrugnęła zalotnie do Sebastiana. Klęcząc na stole, zadarła swą kieckę ponad biodra i z majtkami na wierzchu położyła się na blacie brzuchem do góry, rozkładając swoje długie nóżki. - No chodź! – przywołała ze zniecierpliwieniem Sebastiana, kusząc go widokiem majtek. Sebastian stanął przed nią i czując rosnącą pewność siebie, złapał ją pożądliwie za udo. Pochylił się, wysunął język, przyłożył go do uniesionej nieco stopy Karoliny i zaczął brnąć nim w górę po jej nodze, oblizując łydkę, a następnie przechodząc przez kolanko do uda. - Ty też taki zboczeniec jesteś jak mój brat? – spytała z niewinnym zaciekawieniem Karolina. – On to by tylko mnie po nogach lizał i zawsze zanim mnie przerżnie, to musi sobie polizać, pomacać, i jakieś zboczone rzeczy zawsze robi… Sebastian prawie jej nie słuchał, tylko z coraz mocniej walącym sercem brnął twarzą po udzie w stronę krocza małolaty. Dotarł do pachwiny, przejechał wzdłuż niej językiem i z lubością przeszedł na cipkę. Oblizywał ją, chwytał w zęby materiał rajstop i majtek, wciskał się nosem w gorącą szparkę, którą wyczuwał pod materiałem. Zapach młodej cipki przyprawiał go o zawroty głowy. Karolina zajęczała seksownie i ścisnęła jego policzki miękkimi udami. Po chwili Sebastian, dysząc głośno i ledwo już wytrzymując, wyrwał się z uścisku jej nóg i wyprostował się. Trzęsącymi się dłońmi szybko rozpiął swój rozporek i zsunął spodnie. Spod gumki jego majtek wystawała czerwona główka sterczącego penisa. Spojrzał na Mirka i wymienił z nim porozumiewawczy uśmiech. Mirek podszedł do siostry, złapał ją obydwiema dłońmi za krocze i jednym, pewnym ruchem rozdarł w tym miejscu jej rajstopy. Przesunął na bok majteczki, robiąc Sebastianowi dostęp do ślicznej cipki. Lśniła od wydzielającego się spomiędzy wystających warg sromowych śluzu. Mirek przejechał wzdłuż szczelinki kciukiem, zatapiając go nieznacznie pomiędzy płatkami, i powiedział do Sebastiana: - Zoba, jak się gówniara poci… - Ja ci dam gówniarę, ty cweluUU… - wyjęczała Karolina, kiedy brat potarł ją po łechtaczce. Sebastian zsunął swoje majtki i jego uwolniony członek zafalował. Był niewielki, ale prężył się dumnie i czerwienił z pożądania. Chłopak chwycił go w dłoń i przyłożył jego główkę do nastoletniej cipki. Zaczął nim suwać wzdłuż szczelinki, rozsmarowując wydzielającą się z niej maź i mieszając ją ze swoim śluzem. Karolinka znów zajęczała przeciągle i rozłożyła nogi na całą szerokość, zapraszając do środka. Sebastian ustawił fiuta pod kątem prostym do dziurki i przycisnął go do niej, wydając z siebie pomruk zadowolenia. Mirek stał z boku i masował się po kroczu, paląc papierosa i z zadowoleniem przyglądając się akcji. Najwidoczniej kręciło go oglądanie, jak ktoś pieprzy jego siostrę. Prącie Sebastiana zagłębiło się na parę centymetrów, po czym znów się wysunęło. Kolejnym pchnięciem młodzieniec wszedł nieco głębiej. *** Wyrzuciwszy niedopałek papierosa, Mirek rozpiął sobie rozporek i również wyjął na wierzch sterczące przyrodzenie. Zaczął suwać po nim dłonią. Drugą ręką chwycił za dolny brzeg sukienki Karoliny, który znajdował się teraz na wysokości jej pępka. Zaczął ciągnąć go na siłę w górę ciała siostry, dążąc do odsłonięcia jej klatki piersiowej. Karolina odepchnęła go jednak. - Zostaw mnie! – syknęła. – Mówiłam, że ty dziś sobie nie pomacasz! Następnie uniosła odrobinę biodra i sama podciągnęła sukienkę ponad swój biust, by ukazać go Sebastianowi. Zielony staniczek, który kolorystycznie gryzł się z bielą majteczek, krył pod sobą niewielkie półkule. *** Sebastian, który wciąż wykonywał posuwiste ruchy miednicą, dobijał już niemal do końca szparki. Nie była tak ciasna, jak to sobie wyobrażał mając na uwadze młody wiek swej partnerki, ale cóż się dziwić – Karolina z pewnością do cnotliwych dziewcząt nie należała i przypuszczalnie już niejeden fiut zdążył ją rozepchać. A może jeden? Może robiła to tylko z własnym bratem, lecz tak często, że ucierpiała na tym sprężystość jej cipeczki? Ale i tak opinała mu fiuta niezwykle przyjemnie… *** Sebastian włożył palce pod jedną z miseczek stanika i zsunął ją z piersi. Mały, stożkowaty cycek, z mocno sterczącym sutkiem, wyłonił się na światło dzienne. Młodziutka pierś zdawała się żądna dotyku męskiej dłoni. Chwycił ją więc i zgniótł w ręku, by następnie ześliznąć się palcami na wierzchołek, chwycić nabrzmiałą brodawkę i ścisnąć ją pożądliwie, lekko wykręcając... - Mmmmm… - westchnęła Karolina, zaciskając powieki. Sebastian posuwał jej szparkę już całą długością chuja, postękując raz po raz i czując coraz silniejsze mrowienie w kroku. - Widziszszsz…? – wysapała dziewczyna do swego brata, który stał ciągle z boku z rozdziawionymi ustami i przyglądał się z pożądaniem siostrze posuwanej przez kolegę, onanizując się zawzięcie. – Twój kolega to prawdziwy facet, od razu bierze się do roboty, a nie tak jak ty… Uchhhh… Z tobą to większość czasu na grę wstępną zawsze muszę tracić… Aaaa… - pojękiwała. *** Sebastian pieścił namiętnie jej cycka, czując, że w zastraszającym tempie zbliża się do finału. Nie znalazł jednak w sobie na tyle silnej woli, by zwolnić i trochę przedłużyć zabawę z siostrą kolegi. Wręcz przeciwnie – przyśpieszał z każdą chwilą, pojękując cienkim głosikiem, który można by nazwać „pedalskim”. Karolina leżała z rozrzuconymi ramionami i głową przekręconą w bok, zupełnie poddana pożądaniu Sebastiana. Mglistym wzrokiem spoglądała na swego masturbującego się brata, który podniósł z ziemi jej zabawnego kapcia-maskotkę i teraz stał z nim przyłożonym do twarzy i zachłannie wciągał powietrze, wdychając jego zapachy. - No dobra, chodź tu… - wydyszała, litując się nad Mirkiem. – Poliż sobie, jak tak chcesz… - wyprostowała nogę, która była przerzucona przez ramię Sebastiana, a Mirek, patrząc na nią zaślepiony, podszedł lunatycznym krokiem i wziął stópkę do buzi. *** Stał za posuwającym jego siostrzyczkę kolegą i lizał zapamiętale jej stopę, ssąc i przygryzając paluszki. Pieścił palcami łydkę i przyglądał się podskakującemu cycuszkowi. Wziął do ręki otwarte piwo i polał nim po stopie siostry, by następnie dokładnie zlizać z niej cały płyn, po czym wyssać jeszcze nasiąknięte nim rajstopy. Osuszywszy nóżkę gówniary z piwa, mocząc ją za to swoją śliną, nasunął na nią pluszowy kapeć, a usta przeniósł na łydkę. Chwycił siostrę za drugą nogę, która zwisała luźno ze stołu, i przełożył ją z drugiej strony Sebastiana, by przycisnąć wolną, bosą stopę do swego penisa. Zaczął ją pieprzyć, wydając z ust śmieszne pomruki przyjemności. *** Po krótkiej chwili Sebastian zawył i zacisnął dłonie na biodrach swej kochanki. Cała rozkosz wypłynęła z niego wprost w jej pochwę. Podrygiwał lekko przez moment, po czym znieruchomiał i tępo przyglądał się twarzy Karoliny, próbując uspokoić oddech. - Ja pierdolę… - wydyszał nieprzytomnie i wysunął się z niej powoli. - Widzę, że ty to we wszystkim szyyybki – powiedziała nieco pogardliwie Karolina. – Szybko się bierzesz do roboty i szybko kończysz… - Przepraszam – bąknął znów zawstydzony Sebastian, mijając Mirka i tyłem wychodząc spomiędzy nóg jego siostry. Usiadł z boku na krześle i patrzył głupkowato na wyeksponowane łono, z którego po chwili wypłynęła stróżka jego spermy. Mirek zaś, w odpowiedzi na wcześniejszy zarzut swej siostrzyczki, postanowił wykazać się teraz męskością i bez ceregieli zrobił krok w przód, stając z wyprężonym fiutem pomiędzy jej udami. Jego przyrodzenie zetknęło się ze szczelinką, z której ciągle wypływało nasienie Sebastiana. Znów chwycił butelkę z piwem i wylał odrobinę na łono siostry, chyba chcąc je nieco obmyć. Uśmiechnął się półgębkiem i naparł na nią, mówiąc brutalnym tonem: - Proszę bardzo! Biorę się od razu do roboty, skoro tak to lubisz! Jednym, mocnym pchnięciem zagłębił w jej rozgrzanej i śliskiej cipce całe swoje prącie. Karolina zawyła przeciągle, po czym zamruczała: - Tylko nie zakończ tego tak szybko, jak twój kolegaaa… Mmmmm! Mirek od razu zaczął zasuwać w swojej siostrze jak niewyżyty królik, obłapiając dłońmi jej ciałko. Karolina uniosła nieco tułów i wsunęła bratu rączki pod koszulkę, chwytając go za biodra. Również zaczęła podrzucać swą miednicą. *** Sebastian, obserwując pierdolące się rodzeństwo, pojękujące coraz głośniej, uczuł napływającą ponownie do kutasa krew. Jeden cycek Karoliny wciąż był zakryty stanikiem, drugi zaś – obnażony – podskakiwał zmysłowo w rytm ruchów dziewczyny. Sebastian czuł coraz większą ochotę, by ponownie wejść w tą rozognioną pizdkę i tym razem ją zaspokoić. Miał nadzieję, że Mirek także dojdzie przed nią, a wtedy znów przyjdzie kolej na niego – Sebastiana. - Zobaczysz, puszczalska suczko… Nie dojdę przed tobą… - wysapał Mirek, jakby chcąc pozbawić go złudzeń. - No zobaczymyyy… - jęknęła i oplotła brata nogami w biodrach, krzyżując za jego plecami stopy, z których jedna była teraz bosa, a druga odziana w futrzany kapciuszek. „Ruchają się i jednocześnie się kłócą…” – pomyślał zdezorientowany Sebastian. – „Co za świat…”. Napił się piwa i zapalił papierosa, gładząc się po swym zmaltretowanym, oblepionym spermą przyrodzeniu, które jednak szybko odzyskiwało witalność. Oglądał pornosa na żywo. Już nieraz zdarzało mu się masturbować przy filmikach zatytułowanych w stylu: „Napalony brat rucha swoją niegrzeczną siostrę” i tym podobnych, lecz nigdy niedowierzał pokrewieństwu występujących w nich aktorów. Teraz zaś miał pewność co do tego, iż ogląda prawdziwy, kazirodczy stosunek. *** Sebastian widział już, że jego marzenie ponownego załadowania fiuta w tę nastkę prawdopodobnie się spełni. Mirek jęczał tak głośno, jakby już szczytował, po Karolinie zaś widać było, iż jeszcze trochę jej brakuje. Nagle twarz Mirka przeszył skurcz i chłopak zaczął krzyczeć tak donośnie, iż Sebastiana przeszła obawa, że ktoś mógłby to usłyszeć z ulicy. Na szczęście Karolina zatkała mu usta stopą, niemal na siłę mu ją do nich wpychając. - Liż, fetyszysto pieprzony, i się ucisz! – syknęła. Chłopak przygryzł stópkę siostry i wydawał teraz zduszone pomruki, ściskając z całej siły jej pierś. Za chwilę wysunął się z niej zasapany i otarł pot z czoła. - Kurwa, wygrałaś… - wydyszał i klepnął ją w pośladek. – Udało ci się mnie przetrzymać… - Nie „udało”, tylko jestem seksowniejsza od ciebie i podniecam cię bardziej, niż ty mnie – wysapała z wyższością, kładąc dłoń na swej muszelce, z której po chwili wypłynęła spora porcja braterskiej spermy, być może zmieszanej z Sebastianową, która pociekła jej po rajstopach na tyłek. - We dwójkę nie daliście mi rady – mówiła trochę z samozadowoleniem, a trochę z rozczarowaniem. – Teraz i tak muszę sama sobie zrobić dobrzeee… - pocierała się coraz intensywniej po łechtaczce. *** Sebastian spojrzał na swego ponownie sztywnego członka i uśmiechnął się triumfalnie, jakby uważał się za bohatera, który w porę przybywa bezbronnemu dziewczęciu na ratunek. - Nie musisz – powiedział, zadowolony z siebie, wskazując palcem swego twardziela. – Ja mogę ci zrobić… - wstał i podszedł do niej. - To chodź… - wyszeptała namiętnie, chwytając go za rękę i czym prędzej wciągając go pomiędzy swoje nogi. Złapała jego przyrodzenie i przystawiła zaczerwienioną główkę do swego łona. Zaczęli się o siebie pożądliwie ocierać, pieszcząc się i dysząc ciężko. *** Nagle usłyszeli za plecami skrzypnięcie furtki, a następnie jej trzaśnięcie. Sebastian zamarł, a po chwili obrócił się z wolna. Sekundę później zza zasłaniającego furtkę krzaka, wyłoniła się postać wysokiego i umięśnionego mężczyzny, a za nim dwie kolejne, podobnej postury sylwetki. - Darek z kolegami… - szepnęła zniechęcona Karolina. Sebastianowi serce podskoczyło do gardła. Przecież Darek to imię brata Mirka. Pierwszy raz widział go na oczy i musiał przyznać, że jego wygląd kryminalisty bardzo pasował do niechlubnych historii, które o nim słyszał. Potężnie zbudowany, poharatana twarz, nienawistne spojrzenie… „No to już po nas” – przeszło przez myśl Sebastianowi. *** Trzech facetów koło trzydziestki zmierzało powoli w stronę naszych przyjaciół. Darek przyglądał się nieprzyjaźnie Sebastianowi, stojącemu z przyrodzeniem na wierzchu pomiędzy rozłożonymi nogami jego małej siostrzyczki. A na dobitkę obok nich, również z obnażonym sprzętem, po którym widać było, że przed chwilą był używany, stał młodszy brat zbira. Sytuacja była wręcz beznadziejna i jedyne, co przychodziło teraz Sebastianowi na myśl, to jak najszybsza ucieczka. Był jednak sparaliżowany strachem i nie mógł się nawet ruszyć, co zresztą i tak nie zmieniłoby zbytnio jego sytuacji, gdyż krzaki i ogrodzenie uniemożliwiłyby ucieczkę z terenu posiadłości – jedyną drogą ewakuacji była furtka, do której dostęp odcinali przybysze. - Dobra, cioty! – usłyszeli głos Darka. – Wypierdalać stąd! Już!!! – ryknął wulgarnie. Sebastian poczuł nadzieję, że być może przeżyje. Trzęsąc się na całym ciele, podciągnął niezdarnie spodnie i pośpiesznie zapinając rozporek, minął facetów. Kiedy przechodził koło Darka, ten patrzył na niego groźnie z góry. Mirek – zrezygnowany, lecz bez żadnej obawy – także powoli podciągnął gacie i ruszył w stronę wyjścia. Karolina zaś zaczęła się podnosić, poprawiając jednocześnie stanik. - Ty zostajesz! – rozkazał Darek, kładąc dłoń na jej nagim cycku i przyciskając jej ciało znów do blatu. Podszedł do niej od przodu, a ona potulnie rozłożyła przed nim nogi, pomiędzy które od razu wszedł, majstrując przy swoim rozporku. Jego koledzy natomiast podeszli z dwóch stron do stołu, obnażyli drugą pierś małolatki i zaczęli się zabawiać jej prężącym się biustem, masując się po kroczach. Darek mocnym szarpnięciem rozdarł jeszcze większą dziurę w rajstopach swojej siostrzyczki, przesunął jej majtki mocniej w bok i chwycił w dłoń swe spore przyrodzenie, które za chwilę miało w końcu porządnie zaspokoić to niewyżyte dziewczę. *** Sebastian stał osłupiały, przyglądając się scence z rozdziawioną gębą. „Ta rodzinka jest jeszcze bardziej spaczona, niż mi się wydawało…” – myślał. – „Czyli, że nie tylko moja własna rodzina, ze mną samym na czele, jest popaprana…”. Mirek zaś oglądał to ze znudzeniem, jakby takie scenki widywał na co dzień. *** Nim drab załadował swojego olbrzymiego penisa w cipeczkę siostry, obrócił się w stronę obserwujących go młodzieńców i ryknął: - Czego kurwa stoicie?! Co ja mówiłem?! Wypierdalać, do kurrrwy nędzy, bo łby porozpierdalam!!! JUŻ!!! Sebastian odwrócił się czym prędzej i biegiem pognał w stronę furtki. Mirek poszedł za nim, powłócząc nogami. Nim Sebastian zdążył się oddalić, usłyszał jeszcze przesiąknięty pożądaniem głos Karoliny: - Uspokój się, Daruś, wejdź już we mnie… Zaraz potem Sebastian znalazł się poza terenem posiadłości i odetchnął z ulgą. Mirek wyszedł za nim. - To co, jeszcze po piwku? – spytał spokojnie. Sebastian czuł, że ciągle się trzęsie. Kiwnął tylko głową i dwaj koledzy ruszyli w stronę monopolowego. *** Od tamtej chwili Sebastian niecierpliwie czekał, aż rodzice Mirka kolejny raz gdzieś wyjadą i kolega znowu zaprosi go do siebie oraz do swojej siostry. Będzie tylko się trzeba wcześniej upewnić, że nagle nie pojawi się ich starszy brat…
  2. Z Krzyśkiem i jego żoną znamy się od lat. Ponieważ mieszkamy blisko siebie nasze dzieci praktycznie razem się wychowywały. Właściwie to nasze żony znały się lepiej i przyjaźniły się. My byliśmy bardziej neutralni. Podświadomie rywalizowaliśmy ze sobą i raczej wygrywałem (lepsza praca, większy dom, ciekawe wyjazdy służbowe, kontakty etc). Zarówno Krzysiek jak i ja czuliśmy się lepiej w gdy byliśmy w towarzystwie naszych żon bez obecności męża. Z damskich plotek jaki przeniknęły do mojego ciekawskiego ucha dowiedziałem się, że żona Krzyśka nie ma zbyt wybujałego temperamentu i czasami mija miesiąc bez seksu w ich domu. Beata jest trochę niższa od mojej żony, ma podobną budowę ciała, ale znacznie mniejsze piersi (najwyżej B). Byliśmy parę razy razem na wakacjach i widziałem wzrok Krzyśka który często błądził w okolicy biustu mojej żony, gdy tylko miała większy dekolt lub byliśmy na plaży. Wydało mi się to podniecające i spodobało mi się. Na myśl o tym że mógł ją zobaczyć nago, mój kutas robił się sztywny Zacząłem zastanawiać się jak to sprowokować. I wpadłem na pomysł. W jedną z sobót, kiedy dziewczyny pojechały z dziećmi na zakupy otworzyłem zdjęcie Karoliny w edytorze i zrobiłem malutką zmianę. Potem otworzyłem Worda, Chrome i jeszcze parę okien. Zamknąłem ekran laptopa. Zdeaktywowałem wi-fi i zadzwoniłem do Krzyśka. Poprosiłem go o pomoc przy założeniu nowgo spotlighta w pokoju. Nie było w tym nic dziwnego, bo był on elektrykiem i niejako z urzędu był odpowiedzialny za instalacje w naszych domach. W trakcie pracy rozmowa stoczyła się na samochody i Krzysiek który akurat szukał nowego powiedział że oglądał najnowszy model Toyoty. Oczywiście nie miałem pojęcia jak wygląda, więc po skończeniu z lampą chcieliśmy go obejrzeć na necie. „Obudziłem” laptopa ale internet nie działał. - Od pewnego czasu mam ten problem, muszę przestartować Windows I zacząłem zamykać okna. Na całym ekranie pojawiło się zdjęcie Karoliny, Krzysiek skamieniał ze wzrokiem utkwionym monitor. - O przepraszam Cię - powiedziałem w „panice”, próbując zamknąć obrazek. Oczywiście wyskoczyła wiadomość „Czy chcesz zapisać zmiany”. Przez „pomyłkę” nacisnąłem „Anuluj”, wiec po ponownej próbie zamknięcia znowu wiadomość wyskoczyła. Tym razem wybrałem prawidłowo. Obrazek zniknął, ale naszym oczom pojawiła się sieć małych ikonek przedstawiających Karolinę w różnych pozach. Szybko to zamknąłem, ale nie na tyle szybko by nie mógł kilku zobaczyć. - Przepraszam Cię – głupio mi - Nie ma sprawy – ładne fotki - Dzięki, ale nie mów o tym Beacie bo jak Karolina się dowie to będę miał piekło. - Oczywiście – nie ma problemu On miał problem i to widoczny. Usiadł bokiem żeby go schować Obejrzeliśmy samochód, Krzysztof szybko pożegnał się i poszedł. Prawdopodobnie poszedł robić to co ja w chwilę po jego wyjściu. Wieczorem mieliśmy urodziny naszego synka. Faceci szybko zmyli się do pokoju pokerowego. Stawki były małe, ale po godzinie wszyscy byli spłukani i poszli na górę do opróżniać bar. Wszyscy oprócz Krzyśka i mnie. Na stole leżało około 500 zł a miałem w ręku karetę dziesiątek. Niestety, nie miałem dostatecznie pieniędzy aby go „sprawdzić”. Zasadą naszej gry było, że można było grać tylko z sumą z którą się siada. - Nie mam już pieniędzy – nie mogę Cię sprawdzić – masz szczęście - Jesteś pewien ? - O tak - To postaw coś - Co masz na myśli - 10 minut sam na sam z Twoim laptopem - Żartujesz chyba - Jak chcesz to OK. To był żart - Poważnie mówisz? - Nigdy nie żartuję przy pokerze. No i miałem to co nazywa się mieszanymi uczuciami. Z jednej strony chciałem zgarnąć kasę i pognębić Krzyśka, ale z drugiej byłaby to świetna okazja do pokazania Karoliny zwłaszcza, że to była jego propozycja. Cóż los zadecyduje. - OK i tak nie masz szans – sprawdzam Położył trójkę króli. Ja położyłem trojkę dziesiątek. Widząc jego minę zwyciężcy triumfalnie dorzuciłem dziesiątkę. - Ha. Kareta dziesiątek Oh miłe uczucie, choć pewien cień zawodu. Nagle widzę jak dokłada czwartego króla. Zawirowało mi przed oczami. - Wygrałem Zgarnął cała pulę i powiedział krótko: - W sobotę. Po chwili dodał: - I niczego nie wolno ci wymazywać ani zamazywać. Poczułem ssanie w brzuchu. No tego się po nim nie spodziewałem. Krzysztof poszedł na górę pochwalić się swoją wygraną i usłyszałem śmiechy i jak moja żona gratuluje mu udanego wieczoru. Do końca imprezy starał się być w jej pobliżu i pożerał ją wzrokiem. Do soboty nie mogłem sobie znaleźć miejsca. W nocy kiedy Karolina spała zaspokojona, ja dodatkowo masturbowałem się, wyobrażając sobie co on będzie robił oglądając intymne zdjęcia mojej żony. W sobotę jak tylko samochód z dziewczynami zniknął za rogiem, rozległ sie dzwonek do drzwi. Bez słowa zaprowadziłem go do pokoju gościnnego. Popatrzyłem na niego, był w krótkich spodenkach, poprosiłem żeby opróżnił kieszenie i zabrałem jego komórkę. Laptop był gotów, przezornie wyłączyłem internet i zdeaktywowałem wejścia USB. Ustawiłem folder ze zdjęciami Karoliny. Rzuciłem mu paczkę chusteczek i życząc dobrej zabawy udałem się do łazienki. Wyobrażając sobie moją żonę leżącą z rozłożonymi nogami przed masturbującym się Krzysztofem, trysnąłem szybko i obficie a potem przeszedłem do kuchni. Po 10 minutach sam wyszedł z pokoju. Z dużym uśmiechem na twarzy. - Piękne zdjęcia – dziękuję - Wygrałeś – ale pamiętaj ani słowa - Wiadomo Nazajutrz przyszli do nas z dziećmi. Kobiety zaczęły przygotowywać kolację, a my oczywiście oglądaliśmy modele samochodów na necie w moim biurze. - Pokażę ci coś – powiedział Krzysztof Po paru kliknięciach myszką wszedł na stronę serwisu zdjęć. Zalogował się i zobaczyłem serię zdjęć Karoliny. Moich zdjęć !!!! - Skąd to się tu wzięło ? – byłem wściekły - A jak myślisz?. Jesteś zbyt pewnym siebie bucem. Zablokowałeś net i USB ale zapomniałeś o wejściu do kart od aparatu. - Świnia jesteś – wymaż to i oddaj te zdjęcia - Świnia ? To ty byłeś tak zadufany w sobie. Wielki informatyk, więc głupi elektryk nie będzie mógł sobie poradzić z twoimi zabezpieczeniami, że nawet nie pofatygowałeś się zastrzec żeby niczego nie kopiował. - Przyznaję mój błąd. Przepraszam, że cię nie doceniłem. Skasujesz te zdjęcia? - Może... - Co za nie chcesz ? - Przelecieć Karolinę Świat zawirował mi przed oczami - Co ????? - Słyszałeś chyba za pierwszym razem - Nie mówisz tego poważnie. - Nigdy nie żartuję jak chcę zerżnąć najlepszą przyjaciółkę mojej żony. Byłem w szoku Po raz pierwszy słyszałem takie słowa w jego ustach i w dodatku mówił o mojej żonie. Oczekiwałem że zaraz roześmieje się o obróci to wszystko w żart, ale on nie zamierzał się śmiać. Na myśl o tym mój penis ledwo mieścił sie w spodniach, ale było to nierealne. - I myślisz że ona się zgodzi ? - Nie będzie miała wyjścia Przeszedł mnie dreszcz.. - Chcesz ją uśpić tabletkami? A jak się obudzi? - Jak będę chciał bzykać kłodą drewna to mam Beatę. Wiedziałem !!!! Ale nie miałem w tej chwili czasu ani ochoty na myślenie o tym. - No to jak chcesz to zrobić ? - Zdjęcie DSC05268 – rzucił i wyszedł Drżącymi rękami wpisałem to w wyszukiwanie. Jeden rzut oka wystarczył żebym zrozumiał. O kur...... Siedziałem przez chwilę z głową w dłoniach. W co ja się wpakowałem?! Nigdy by mi nie przyszło do głowy że Krzysztof będzie tak zdeterminowany. Jak ja mam to zaaranżować? Z drugiej strony w głowie szybko powstała wizja mojej żony poruszającej się rytmicznie w takt ruchów Krzysztofa i jego penis zagłębiający się w jej cipce. Powodowało to dreszcze podniecenia. Po chwili usłyszałem głos Karoliny wołającej mnie. Wszedłem do salonu i przywitała mnie znacząca cisza. Beata patrzyła na mnie raczej z rozbawieniem a Karolina była wyraźnie wkurzona. - Coś taki spłoszony - spytała Beata - Zazdrość go zżera – powiedziała cierpko moja żona. Popatrzyłem z niedowierzaniem na Krzysztofa. Przecież jeszcze nie miałem szans na przemyślenie tego i odpowiedź, a on już ! Drań. - Wyciągnęłyśmy od Krzysztofa co kombinujecie i chyba nie myślisz że się na to zgodzę Miałem ochotę walnąć go w ten uśmiechnięty ironicznie pysk. - Może dla was to by było zabawne – kontynuowała Karolina – ale wybij sobie to z głowy. - Jeszcze nie przemyślałem tego do końca – powiedziałem - To oczywiste – skwitowała Karolina – że nie myślisz. - Jak to chcesz zrobić? Pytanie zawisło w powietrzu Karolina coraz bardziej się rozpalała. - Zostało nam jeszcze ponad półtora roku do końca leasingu, a nie potrzebujemy trzeciego samochodu. Jak będzie jeszcze ten sam model i kolor za dwa lata to możemy to zrobić – może to będzie śmieszne mieć identyczne samochody. A poza tym Ula z Krzysztofem go dobrze przetestują. - No nie bądź taki zaskoczony – dodała patrząc na moją minę – Chyba pamiętasz że po wakacjach Gosia idzie do szkoły, a wiesz ile kosztuje czesne. - Myślałem żeby oddać nasz na sub-lease – wykrztusiłem chwaląc sie w myśli za przytomność umysłu - ale masz rację, poczekajmy - Ale z ciebie papla – rzuciłem Krzysztofowi - Hej znasz mnie przecież, nie jestem w stanie oprzeć się urokowi i perswazji Karoliny. Wyciągnęła ze mnie o czym spiskujemy. Dziewczyny wybuchnęły śmiechem, a my patrzyliśmy sobie w oczy. Ach gdyby tylko wzrok mógł zabijać mój problem byłby rozwiązany. Tylko co bym powiedział Beacie ? Wieczorem w łóżku czytałem jeszcze na laptopie gdy Karolina skończyła swoją książkę i przysunęła się do mnie. - Smutno ci że nie będziesz miał nowej zabawki ? - Nie, nie ma o czym mówić - O to szkoda bo chciałam cię pocieszyć – udała rozczarowanie - Ach wiesz jaki to fajny model ! - Wiem – powiedziała z uśmiechem zamykając mi laptopa i zdejmując go z moich kolan. Poczułem gorąc jej ust otaczających mojego penisa. Odprężyłem się. Nie często robiła to przy zapalonym świetle, ale widziała że to uwielbiam. Obserwowałem jak jej usta poruszają się na nim. W tym momencie wyobraziłem sobie że to penis Krzysztofa porusza się w nich. Momentalnie poczułem wzbierające podniecenie i falę rozkoszy. - Uważaj – powiedziałem i eksplodowałem Ledwo uniknęła eksplozji w ustach. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem. - Ty chyba cofasz się w rozwoju. Reagujesz jak nastolatek. - Bo tak na mnie działasz kochanie. - Ale nie myśl że możesz już wracać do domu, do mamusi – masz teraz inne obowiązki. Poza tym to fatalnie, bo nie mam ochoty uczyć cię wszystkiego od nowa. Stanęła koło łóżka i powoli zaczęła rozpinać koszulkę nocną. Jej piersi ukazały się w całej krasie. Powoli zsunęła koszulę z ramion i przeciągnęła się rozkosznie. - Zamurowało Cię? - Jak zawsze, ale może coś jeszcze pamiętam - Tak? No to zobaczymy czy pamięć też ci cofnęło o 20 lat. Zgaś światło. - Szkoda uwielbiam ten widok - powiedziałem - To się napatrz teraz bo światło gaśnie. Wiesz że nie lubię jak jest jasno, przeszkadza mi to. - Wiem, wiem ale to działa na mnie ożywiająco i piękne zdjęcia wychodzą - Masz ich już pewnie cały dysk – ty perwercie. A ożywienia nie potrzebujesz. Mam tylko nadzieję że twoja żywotność wystarczy na dłużej niż pierwszym razem. - Niczego nie obiecuję, co najwyżej użyję innych sposobów - To staraj się! Masz gumkę ? - Maaaaaam Podeszła do ściany i zrobiło się ciemno. Nie do końca, bo przez zasłony przedostawało się trochę światła z ulicy. Wystarczająco żeby widzieć jej figurę i kształty, a po chwili trochę detali. Położyła się na boku, poczułem jej ciepło i zapach. Popchnąłem ją delikatnie na plecy, chwyciłem za ręce i przytrzymałem je nad głową. Drugą ręką zacząłem masować jedną pierś, a ustami ssać drugą. - O nie jest tak źle, jeszcze coś pamiętasz. To pocieszające. - Za dużo mówisz, przypomniał mi się sposób żeby temu zapobiec. Wsadziłem jej na wpół sztywnego kutasa do ust. Wilgoć, ciepło, delikatne wargi i zęby sprawiły że szybko zesztywniał, a mnie przebiegły ciarki. Przesunąłem ręką po jej ciele aż do cipki. Rozchyliła nogi. Była bardzo mokra. Moje ciekawskie palce wyzwoliły głębokie westchnienie i wzmożoną pracę języka. Nie mogłem sobie pozwolić na zbyt wczesny koniec, więc wyciągnąłem go i zobaczyłem uśmiech na jej twarzy. - Lubię go takiego Poprzez całowanie i gryzienie piersi, lizanie brzucha i zabawę z włoskami doszedłem na dół. Okrążyłem dziurkę i bardzo delikatnie zacząłem się bawić w drażnienie się z łechtaczką. Tego było dla niej za dużo. Złapała mnie za głowę i przycisnęła. Mój język wbił się głęboko, a Karolica cała zadrżała. - O taaak Zacząłem szaleńcze ruchy językiem i palcami. Po chwili usłyszałem - Wejdź do mnie Sięgnąłem po gumkę i szybko rozerwałem opakowanie. Ona w tym momencie podniosła nogi w górę, czekając na mnie. Wszedłem w nią jednym ruchem do końca. Była tak mokra że połączeniu z gumką prawie nic nie czułem. Za to ona była prawie gotowa, ale po chwili odsunęła mnie i położyła mnie na plecach. Usiadła na mnie. Wszedłem bardzo głęboko, chwyciłem ją za sutki i zacząłem się nimi bawić. Zaczęła ciężko dyszeć i jęczeć, a po chwili seria długich „ohhhhhhh”zasygnalizowała że już skończyła. U mnie nie zanosiło się na szybki koniec. Nagle pokój rozświetlił się – sąsiad parkował na swoim podjeździe i reflektory jego samochodu odsłoniły Karolinę ciągle jeszcze wstrząsaną dreszczami rozkoszy. Popatrzyłem w dół na mojego penisa zanurzającego się w niej. Ponownie wyobraziłem sobie że siedzi tak na Krzysztofie i Krzysztofa który w nią wchodzi. Nie trwało długo a dołączyłem do jej rozkoszy. Chwilę leżeliśmy w ciszy. - No zdążyłeś – powiedziała głosem rozbawionym i bardzo zadowolona - mhhhhh - Dobrze że sąsiad nie przyjechał minutę wcześniej. Popsułby mi nastrój. - Jak dla mnie to było perfekt. Mogłem sobie ciebie obejrzeć - Hej chcesz żebym się wstydziła? - Po tylu latach jeszcze ci nie przeszło? - No trochę przeszło – uśmiechnęła się Następne kilka dni spędziłem za układaniu PLANU. W sumie było to proste, ale może zbyt proste. Pierwszy krok: Karolina musi przegrać zakład. Przypadek przyszedł mi z pomocą. Moja żona pracuje w firmie ubezpieczeniowej i z tej racji bardzo uważnie śledzi wszelkie nowiny w tym dziale. Rano poszedłem po gazetę i na pierwszej stronie była wiadomość że firma X kupiła firmę Y, dzięki czemu stała się największa firmą w dziale ubezpieczeń wtórnych. Schowałem gazetę i przy śniadaniu zacząłem z żoną rozmawiać na ten temat: - Słyszałem że X jest największą firmą ubezpieczeń wtórnych. - Źle słyszałeś. Są nr. 2. Najwięksi są Z. - Chyba nie masz racji. - Mam! Jak już siedzisz w tych komputerach to powinieneś widzieć że istnieje też realny świat. - Jesteś taka pewna tego ? - Mogę się założyć - Hm dobrze. To o co się założymy? - Jak przegrasz to przez miesiąc zajmujesz się zmywarką - Dobrze, a jak ty przegrasz to spełniasz moje życzenie w łóżku. - Tobie tylko jedno w głowie ale dobrze, wieczorem pokażę ci statystyki. - Nie musisz Triumfalnie wyciągnąłem gazetę i pokazałem jej nagłówek - Ty draniu. Oszukałeś mnie. - Skąd ! Uczciwy zakład – sama zaproponowałaś. Zresztą nie będziesz żałować – uśmiechnąłem się uwodzicielsko - Już żałuję – moja kolej na zmywarkę - Pomogę Ci – stanąłem za nią masując jej piersi przez cienką piżamkę - Zwariowałeś, Małgosia zaraz tu wejdzie – odepchnęła mnie - Nie chcesz pomocy to nie – wzruszyłem ramionami - Porozmawiamy wieczorem o twojej podłości – uśmiechnęła się Wieczorem zmęczeni po seksie leżeliśmy przytuleni do siebie. Specjalnie nie poruszałem tego tematu czekając aż jej kobieca ciekawość weźmie górę. Przejechała mi ręką po brzuchu i zaczęła drapać delikatnie spocone włoski i bawić się miękkim penisem. Wiedziała że to lubię, było oczywiste że chce wyciągnąć ode mnie jakieś informacje. Pochyliła się i chwilkę possała go. Wyprostowała się i w końcu dowiedziałem się czemu zawdzięczam te pieszczoty - Masz już swoje życzenie ? - Pewnie !!! - I co pewnie mam odwiedzić sex-shop ? - Nie! Tym razem będziesz nago, a reszta to niespodzianka - Dobrze, ale żadnego analku ani cyberku - Jak wpadłaś na to że chciałem cię bzyknąć w pupcię przed kamerką ? - Po tobie można się wszystkiego spodziewać zboczeńcu. Założę się że będziesz znów robił zdjęcia. - Nie zakładam się kiedy jest pewne że przegram – uśmiechnąłem się łobuzersko - To co to będzie ? - Czy wspominałem już że to niespodzianka? - No to kiedy ? - W środę dzieci jadą na wieś, a my dojedziemy tam w czwartek wieczorem, mówi ci to coś ? Uśmiechnęła się ze zrozumieniem. Mój PLAN zaczął się krystalizować. Następnego dnia poszedłem do Krzysztofa aby dać mu ostatnie instrukcje i rady. Powitała mnie Beata. - Cześć. Stało się coś? - Nie czemu? - Dawno cię u nas nie było tak bez powodu. - Zajęty byłem z nowym projektem, ale to już się kończy. - To super bo wakacje się zbliżają. Trzeba zacząć planować gdzie jedziemy w tym roku. Postanowiliście już coś? - Jeszcze nie, ale może wynajmiemy razem jakiś domek nad jeziorkiem. Nie chce mi się jechać w tropiki. - To brzmi interesująco. - Właśnie. Masz już bikini czy jedziemy na kolonię naturystów? - Ani jedno ani drugie – spojrzała na mnie przeciągle - ciągle mieszczę się w mój zeszłoroczny kostium. - Dziwne – udałem rozczarowanie – wydawało mi się że będzie za duży - jest Krzysztof? - No wiadomo szarmancki jak zwykle, ale do mnie to nie mogłeś przyjechać – uśmiechnęła się przekornie. - Do ciebie kiedy indziej – bez świadków. - Obiecanki cacanki. Krzysztof jest na dole. Ostatnio dużo czasu spędza przy komputerze. Kupił 21 calową plazmówkę i szuka jakiś informacji – mają jakiś projekt z energią geotermiczną. - Taaa. Już ja wiem gdzie on chce się wwiercić. - pomyślałem Zszedłem na dół jak najciszej mogłem. Jak byłem w połowie usłyszałem cichy brzęczyk z pokoju koło garażu. Drań zainstalował czujnik żeby nikt go nie zaskoczył. Rozejrzałem się, ale nie znalazłem żadnej fotokomórki – pewnie nacisk na schody go aktywuje. Nie kryjąc się więcej zszedłem do końca i otworzyłem drzwi do pokoju. Siedział w szlafroku, lekko zaczerwieniony. Miał nogę założoną na nogę, więc nie mogłem stwierdzić w jakim jest stanie, ale zapach unoszący się w powietrzu powiedział mi wszystko. - Mogę ? - spytałem Nie czekając na odpowiedź otworzyłem pierwszy z brzegu .jpg. A potem wybrałem ostatnio wybrany plik i nagość Karoliny wypełniła ekran komputera. - Nieźle się bawisz – powiedziałem sarkastycznie, czując że robi mi się ciasno w majtkach. - Nie twoja sprawa. Gotowe ? - Tak, ale pamiętaj masz oddać i wymazać wszystkie zdjęcia z komputera, innych nośników i internetu. - Taka była umowa, nie cofam raz danego słowa. Nie będę miał żadnych zdjęć o ile ty dotrzymasz słowa. - Więc słuchaj, jutro wieczorem... - i zacząłem wyłuszczać mu cały plan We wtorkową noc nie mogłem zasnąć. Leżałem obok miarowo oddychającej Karoliny i żołądek skurczył mi się z nerwów. Zdałem sobie sprawę że jutro o tej porze mój świat będzie zupełnie inny cokolwiek się wydarzy. Stawiałem wszystko na jedną kartę, jeżeli coś nie zagra zgodnie z planem całe moje dotychczasowe życie zawali się albo co najmniej zostanie poważnie zachwiane. Niby nie było jeszcze za późno i zastanawiałem się czy nie przełamać się i powiedzieć jej wszystkiego. Ważyłem możliwość ewentualnego niepowodzenia kontra tego co się stanie z naszymi rodzinami jeżeli przyznam się teraz do wszystkiego. Wstałem i poszedłem napić się. Usiadłem w salonie i nalałem sobie drinka. Przez moją głowę jak burza przebiegały tysiące myśli i scenariuszy jutrzejszego wieczoru. Powoli wróciłem do sypialni i odruchowo włączyłem światło. Zobaczyłem Karolinę spokojnie śpiącą trochę odkrytą. Jej białe udo kontrastowało z czerwienią pościeli. Delikatny meszek pokrywający jej cipkę był w większości wystawiony na widok. Przypomniała mi się reakcja Krzysztofa na jej zdjęcie, podobne zdjęcie które zobaczyłem dziś kiedy złapałem go na masturbacji i moje podniecenie w związku z tym. Ponownie poczułem ogarniające mnie podniecenie. Poczułem sztywniejącego członka i przyjemne mrowienie przechodzące po całym ciele. Westchnąłem głęboko i pojąłem ostateczną decyzję. Zgasiłem światło i położyłem się koło niej. Moja wyobraźnia znów zadziałała i aby usnąć, masturbowałem się patrząc na zarys Karoliny i wyobrażając sobie co stanie się jutro. Widziałem je ciało dotykane przez Krzysztofa, jej piersi masowane jego rękami, jego penisa który porusza się w jej głębi. Po chwili ładunek nasienia wylądował na moim brzuchu. Karolina poruszyła się przez sen. Zamarłem w bezruchu zastanawiając się czy wiedziała co robię. Jej miarowy oddech uspokoił mnie. Wytarłem się spodniami od piżamy i obróciłem na bok. Dzień w pracy strasznie się dłużył. Po południu zapakowałem dzieci do samochodu i zawiozłem do rodziców Karoliny. Wracałem jak już robiło się ciemno i w domu byłem około 22:00. Usiedliśmy do późnej kolacji z lampką wina. Specjalnie nie zaczynałem tego tematu, opowiadając o dzieciakach, jak się jej rodzice cieszą że będą je mieć cały dzień tylko dla siebie, jak dziadek planował wycieczkę nad jezioro i łowienie ryb etc. Widziałem że słuchała jednym uchem bez normalnego dla niej zainteresowania. - Dowiem się w końcu ? - spytała przerywając mój potok słów Karolina. Nawet nie udawałem że nie wiem o co jej chodzi. - O jaka ciekawska! - No bo nie wiem jak mam się przygotować. - Ja idę pod prysznic a ty poczekaj. Nie będę długo. Stojąc pod lejącą się wodą już nie myślałem o konsekwencjach, tylko wizja Krzysztofa w Karolinie uparcie powracała do mojej wyobraźni. A więc to dziś, zaraz... Wytarłem się i dokładnie wysuszyłem. Leżała na łóżku i czytała książkę - Twoja kolej – powiedziałem z uśmiechem - Masz być naga, ale nie wchodź bez pukania. Bez słowa poszła do łazienki, złapałem ja wpół kiedy przechodziła koło mnie - Kocham cię – powiedziałem i pocałowałem ją Oddała mi pocałunek - Wiem – powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki Kiedy tylko zamknęły się drzwi i usłyszałem szum lecącej wody wysłałem SMS-a do Krzysztofa. Wiedziałem co się tam teraz u niego dzieje; wykąpany w szlafroku ogląda jakiś film z Beatą, ale pewnie nie ma pojęcia o czym on jest. Jego myśli krążą dookoła jednego – tego co jest teraz mydlone i spłukiwane wodą. Odbiera wiadomość i oznajmia Beacie że mają poważną awarię i musi jechać do pracy. Pa, pa i w ciągu trzech minut zapala samochód i odjeżdża. Parkuje na sąsiedniej ulicy i podchodzi do naszego domu od ogrodu. Wie, że tylne drzwi są niezamknięte. Ja w tym czasie robię ostatnie przygotowania. Teraz już wszystko gotowe. W samą porę bo woda przestała szumieć. Po chwili słyszę ciche pukanie. - Wejdź Karolina wchodzi cała naga do pokoju i staje zaskoczona. Co to ma znaczyć? - pyta To moje życzenie – pamiętasz ? - odpowiadam – Bez analiku ani cyberka Uśmiechnęła się - W sumie nie ma dzieci więc czemu nie. Ale to dla ciebie czy dla mnie ? Pokazała na przygotowane liny i opaskę na oczy. - Dla ciebie i mam jeszcze małą niespodziankę. Wyciągnąłem zaciśniętą dłoń w jej kierunku. Otworzyła mi rękę. Leżały na niej dwie małe kulki - Co to jest ? - Część mojej niespodzianki - A tak jaśniej ? -spytała - Jasno będzie, bo będziesz miała zawiązane oczy i światło nie będzie Ci przeszkadzać - A co to jest – jakieś pigułki? - Wprawdzie można je połykać, ale mam lepsze zastosowanie – uśmiechnąłem się - Albo mówisz albo ubieram się i idę na telewizję - wiedziałem że nie spełni tej groźby - Nigdzie nie idziesz, przegrałaś zakład. A to są zatyczki do uszu. Czytałem że człowiekowi pozbawionemu jednego ze zmysłów wyostrzają się pozostałe. - I mam być taka zaostrzona ? - uśmiechneła się - Brawo - powiedziałem – Będziesz potrójnie zaostrzona - Potrójnie? - Będziesz związana, niesłysząca i niewidząca. Nic cię nie będzie rozpraszać, a zwłaszcza światło. - Jesteś perwersyjny Oh – żeby tylko ona wiedziała jak! - Takie są warunki mojej wygranej - No ciekawe, a jak nie będzie mi się podobać? - To powiesz mi – ust nie będziesz miała związanych - Domyślam się dlaczego – popatrzyła na mnie przyjaźnie - Dobra dosyć gadania – choć Usiadła na materacu - A jak będzie mnie nos swędział ? - próbowała się przekomarzać - Masz szczęście że nie mogę cię zakneblować. Ułóż się wygodnie bo może to trochę potrwać Podałem jej koreczki do uszu żeby sama sobie zainstalowała. - Tylko nie oszukuj – popatrzyłem groźnie Sprawdziłem czy są dobrze zainstalowane i spytałem się głośno: - No i jak? - Jakbyś mówił z piwnicy, ale trochę mnie wkurzają - Zaraz ci minie - Co ?! - Nic !!! Zabrałem się za zawiązywanie oczu. Pod opaskę włożyłem małe poduszeczki aby dociskały i nie mogła otwierać oczu pod nimi. Przygotowałem ją do leżenia w poprzek łóżka zamiast wzdłuż, bo stwierdziłem że będzie lepiej jak będę w pobliżu bez wchodzenia na materac. Położyła się na plecach i wyciągnęła ręce do góry. - O to dzisiaj inaczej ? Nic nie odpowiedziałem. Rozłożyłem jej ręce na boki i przywiązałem do przygotowanych lin. Do tej pory jak ją wiązałem to zostawiałem trochę luzu, aby mogła się szybko wyswobodzić w razie kiedy dziecko by się obudziło w nocy. Teraz upewniałem się, że wprawdzie nie blokuje jej przepływu krwi, ale nie ma mowy o samorozwiązaniu się. Wziąłem komórkę i wysłałem SMS-a. Wróciłem do Karoliny rozłożyłem jej nogi szeroko na boki i przywiązałem. Teraz była kompletnie unieruchomiona. Zrobiłem jej pierwsze zdjęcie. Usłyszałem ciche kroki na korytarzu. Drzwi otworzyły się delikatnie i stanął w nich Krzysztof. Spojrzał na leżącą Karolinę i duży uśmiech pojawił się mu na ustach. Szybko zrzucił z siebie koszulę i szorty. Stanął koło łózka, drżąc nieco. Jego sztywny penis sterczał i był tak napięty, że aż poruszał się rytmicznie w rytm jego pulsu. Kształtem był podobny do mojego ale trochę grubszy i dłuższy. Pokazałem mu ruchem głowy butelkę z moją wodą kolońską. Wylał trochę na rękę, wtarł w policzki, szyję, tors i włosy łonowe. Usiadł na łóżku i wyciągnął rękę w jej kierunku. Ręka mu drżała i zawahał się przez chwilę. Spojrzał na mnie i położył jej rękę na brzuchu. Zaskoczyło ją to, brzuch zapadł jej się pod wpływem dotyku i wydała cichy okrzyk - Masz zimne ręce - Zaraz będą ciepłe – odpowiedziałem głośno Uśmiechnęła się. Drżąca ręka powędrowała w górę. Objął jej pierś od spodu i delikatnie ścisnął. Mruknęła z zadowoleniem. Z wzrokiem wbitym w piersi przesunął rękę wyżej i dotarł do sutek. Ponownie wydała z siebie okrzyk, tym razem głośniejszy. Zaczął się nimi bawić, ściskając i gniotąc. Odbierała te pieszczoty z uśmiechem, wyraźnie czerpiąc z nich przyjemność. Pochylił się i ostrożnie musnął jej usta. Odpowiedziała natychmiast wyciągając język. Przez chwilę ich języki bawiły się razem. Dążyła do głębszego pocałunku, ale Krzysztof trzymając się umowy i ostrzeżeń, unikał tego. Zaczął całować jej policzki, uszy, szyję powoli zniżając się do piersi. Cały czas stałem obok na wypadek gdyby padło jakieś pytania z jej strony, ale po chwili nie wytrzymałem i wziąłem aparat. Językiem zaczął drażnić sutka, aby po chwili wpić się się w niego co wyzwoliło kolejny o okrzyk Karoliny. Chwycił ręką drugiego, a ona zaczęła mruczeć jak kotka. Bawił się z nią tak przez chwilę a potem uklęknął nad nią okrakiem kładąc penisa między piersi i ściskając go nimi. Przesuwał go jednocześnie ściskając sutki. Podniecenie narastało u obojga. Napletek zsunął mu się i czerwona główka kontrastowała z bielą jej ciała. Po chwili puścił jej piersi i wyprostował się. Oddychała szybko czekając co będzie dalej. On klęcząc nad nią zbliżył go do jej twarzy. Zaczął gładzić jej policzki, nos i okolice ust. Wyciągnęła język i od czasu do czasu pozwalał jej polizać z różnych stron. Niespodziewanie podniosła głowę, chwyciła go w usta i zaczęła namiętnie ssać i otaczać językiem. Zdziwienie odbiło się na jej twarzy. Po chwili głowa ponownie opadła jej na poduszkę: - Ale jest dziś nabrzmiały – powiedziała z rozbawieniem - Tak na niego działasz – powiedziałem szybko, zresztą było to zgodnie z prawdą. Krzysztof poparzył na mnie zdziwiony i skinął mi głową żebym opuścił moje naprężone szorty. Prawdę mówiąc potrzebowałem tego. Szybko się ich pozbyłem i stanąłem ze sterczącym członkiem. Popatrzył na mnie i uśmiechnął się z wyższością. Ponownie chwycił go w rękę i zaczął ocierać policzki i język Karoliny. Znowu zacząłem robić zdjęcia. Próbowała go znowu złapać ale tym razem był uważny i nie pozwolił jej na to. - Dawaj go draniu – powiedziała - Nie tak szybko – odpowiedziałem stojąc obok niego i masując mojego penisa. Jeszcze raz pozwolił jej chwycić i ssać, ale zaraz wyciągnął. Zszedł z niej i usiadł obok, przez chwilę siedział patrząc na nią nie dotykając rozkoszując się widokiem, który był mu niedostępny przez tyle lat. Mocno chwycił jej piersi i ścisnął sterczące sutki. Krzyknęła mieszaniną bólu, zaskoczenia i rozkoszy. Puścił sutki i zaczął masować piersi, po chwili przejechał rękami przez brzuch w kierunku włosów łonowych. Znowu przeszedł przez nią dreszcz i próbowała rozszerzyć nogi, ale mocno związane nie pozwoliły jej na to. Podniosła biodra by jak najszybciej zbliżyć się do jego ręki. Ta zanurzyła się we włosy i pociągnęła je mocno wyrywając kilka. Palce znów posuwały się w dół, a ona rozpaczliwie próbowała zapewnić im jak najlepszy dostęp. Powoli zszedł niżej całując jej udo do kolan. Zaczął drogę powrotną na drugiej nodze i wkrótce zanurzył język w jej włosach tuż nad łechtaczką. Pojękiwała cicho jak wwiercał się w okolice, dotykając najważniejszego punktu. Ponownie zszedł w dół całując jej uda, ale nie zatrzymał się na kolanach. Poszedł dalej aż do liny trzymającej nogę. Uwolnił obie nogi, a ona natychmiast rozłożyła je zapraszająco ukazując piękny widok kapiącej soczkami cipki. Ułożył się między jej nogami. Przez chwilę napawał się widokiem i zapachem. Potem zaczął delikatnie całować dookoła. Karolina jęczała coraz głośniej i biodrami szukała kontaktu z językiem. Położył palec na dole jej szparki i zaczął wsuwać do środka poruszając go na boki, ale nie dotykając łechtaczki. Wyciągnął go po to żeby zastąpić go dwoma, a językiem zaczął zbliżać się do czułego punktu. Węzły wpiły się w jej nadgarstki kiedy próbowała się obniżyć. Jej jęki stawały się prawie błagające o litość i upragniony kontakt. Stałem obok na wypadek gdybym musiał coś odpowiedzieć i widziałem tą rozkoszną torturę. W końcu delikatnie dotknął ją językiem. Przeszył ją dreszcz i wydała głośny okrzyk. Po chwili znowu ją trącił, z podobnym efektem. Za trzecim razem wpił się w łechtaczkę i zaczął gwałtownie lizać. Krzyk Karoliny wypełnił pokój. Tego było dla mnie za dużo. Otwarcie zacząłem się masturbować, nie myśląc co powie Krzysztof. - Wejdź we mnie - wyszeptała Opuściłem aparat i sięgnąłem po prezerwatywę leżącą na stoliku. Drżącymi rękami rozerwałem opakowanie i podałem ją Krzysztofowi. Poparzył na mnie z politowaniem i ustawił się między rozłożonymi nogami Karoliny. Zamurowało mnie, zdałem sobie sprawę że nie omawialiśmy tego, ale wydawało mi się oczywiste że musi się zabezpieczyć, zwłaszcza że Karolina nie była na pigułkach. Okazało się że nie było to takie oczywiste dla niego, a raczej wręcz przeciwnie. Próbowałem sobie rozpaczliwie przypomnieć jaki jest teraz okres, ale nie byłem w stanie myśleć racjonalnie Zresztą nic by to nie dało, nie mogłem go przecież teraz siłą od niej odciągnąć. Byłem bez wyjścia!!! Stałem obok i byłem niemym świadkiem jak jego główka delikatnie oparła się o jej rozchylone płatki. Nagi penis ocierał się o wilgotną cipkę zwilżając się i dotykając łechtaczki. Karolina ciężko dyszała i ruchami biodra zachęcała do jak najszybszej penetracji. Główka zagłębiła się do połowy. Krzysztof zatrzymał się i podniósł oczy na mnie. Stałem obok, masując penisa w jednej ręce i aparatem w drugiej. Popatrzył mi prosto w oczy i z drwiącym uśmiechem jednym ruchem wszedł w Karolinę. Krzyknęła z ulgą i rozkoszą. Przeniósł spojrzenie na nią i na penisa wypełniającego ją. Wyciągnął go powoli i ponownie wgłębił się cały. Karolina krzyczała za każdym razem coraz głośniej. W końcu jej krzyk przeszedł w krótkie urywane jęki, wiadać było że już dochodzi. Nie spuszczałem z nich oka filmując ich i robiąc zdjęcia, a drugą ręką masując mojego twardego członka. W końcu widziałem moją Karolinę posuwaną przez obcego mężczyznę. Jej jęki i cipka rozepchana cudzym kutasem doprowadzały mnie do drżenia i nieziemsko podniecały. Krzysztof nie przerywając powolnych ruchów pochylił się i ścisnął jej sutki. To przeważyło szalę. Karolina wyprężyła się, a jej ciało zaczęło drgać wstrząsane potężnym orgazmem. Ten widok i przeciągły krzyk Karoliny spowodował moje dojście. Strumień spermy przeleciał nad nią, parę kropel spadło na jej piersi. Na szczęście ciągle przeżywała swoją rozkosz miarowo posuwana przez Krzysztofa. Teraz on przyspieszył, a jej orgazm zdawał się nie ustawać . Każdy ruch wywoływał jej głośny krzyk. Objęła go nogami, a jej ciało poruszało się w jego rytmie. Krzysztof wyprostował się, patrząc na mnie z lekceważeniem .Założył sobie nogi Karoliny na ramiona i słychać było cichy chlupot penisa w cipce. Jej piersi kołysały się w miarę jego ruchów o usta wydawały coraz głośniejsze pomruki. Nigdy jeszcze tak szybko nie zregenerowałem swojej gotowości. Znowu byłem twardy patrząc na ten widok. No może nie tak naprężony jak poprzednio ale z pewnością gotów. Po chwili ruchy stały się jeszcze szybsze i tym razem Krzysztof wydał z siebie stłumiony krzyk. Wiedziałem że w tej chwili jego sperma zalewa wnętrze mojej żony, jego penis dochodzi do końca jej pochwy rozsiewając swoje nasienie. Po chwili skończył i chwile leżał na niej. Miała blogi uśmiech, ale wiedziałem że ponownie jest gotowa. Widziałem że czeka na jeszcze. Krzysztof wyszedł z niej, a ona ciągle leżała z rozłożonymi nogami. Zobaczyłem jak zaczęła się zbierać strużka białego kremu i jeszcze chwila, a spłynęłaby miedzy jej nogami. Zdałem sobie sprawę, że jeżeli Karolina poczuje to, lub zobaczy później to będę miał spory kłopot wytłumaczyć dlaczego nie użyłem prezerwatywy. Musiałem zrobić coś szybko, proste wytarcie prześcieradłem nie wchodziło w grę. Położyłem się miedzy jej nogami i zacząłem ssać spermę Krzysztofa połączoną z jej soczkami. Znowu byłem beż wyjścia. Popatrzył na mnie ze zdziwieniem a ja na niego z nienawiścią. Początkowo miałem odruch wymiotny, ale szybko opanowałem się i wprawdzie z niekłamanym wstrętem, ale dokończyłem czyszczenia mojej żony ze spermy męża jej najlepszej przyjaciółki. Teraz skoncentrowałem się na jej cipce. Była gorąca, mięciutka, pulchna i wydzielała bardzo specyficzny zapach. Wodziłem językiem po każdym zakamarku i każdej fałdce. Cały czas trzymała nogi szeroko rozłożone. Językiem zbliżyłem się do łechtaczki jednocześnie ściskając jej sutki. Zadrżała i usłyszałem zachęcający pomruk. Drugi orgazm zbliżał się. Podniosłem się i popatrzyłem co robi Krzysztof. Stał nagi z obwisłym penisem trzymając w ręce aparat i filmował nas. Jednym ruchem wszedłem w Karolinę. Uśmiechnęła się i zagryzła wargę głęboko wciągając powietrze, czekając na ciąg dalszy. Jej cipka była bardzo śliska i rozepchana przez Krzysztofa. Poczułem że zanosi się na długie bzykanko. Ponownie spojrzałem na Krzysztofa filmującego nas i zobaczyłem, że też odzyskuje wigor. Powrócił mi widok jego członka powoli rozszerzającego płatki mojej Karoliny. Teraz leżała pode mną, wybzykana na moich oczach, nieświadoma tego i chcąca jeszcze. Dreszcz podniecenia przeszedł mi po plecach. Poczułem, że pora na gumkę i wysunąłem się z niej. - Rozwiąż mnie - nagle zażądała i wyprostowała nogi. Krzysztof bezszelestnie odłożył aparat i podszedł do łóżka. Nie rozumiałem po co to robi i zacząłem panikować. On chwycił piersi Karoliny zaczął je ściskać i ssać delikatnie. Karolina mruknęła zadowolona i ponowiła swoje żądanie. Krzysztof odsunął się od niej i podniósł swoje ubranie z podłogi. Sięgnął do kieszeni szortów, wyjął mały przedmiot i położył go na stoliku. Karta do aparatu. Palant !!! Zebrało mu się teraz na wypełnianie obietnic jakby nie mógł jutro tego zrobić. Ruszył do wyjścia, a ja zacząłem powoli rozwiązywać ręce Karoliny. Nagle cofnął się z drzwi. Zamarłem – o co mu chodzi? Cichutko podszedł do krzesła na którym leżało ubranie Karoliny i wziął jej majtki. Następnie lekko uchylił żaluzje okienne i wyszedł z pokoju. Oddychnąłem z ulgą słysząc cichy stukot zamykanych drzwi na taras. Karolina uwolniona z więzów rozcierała sobie nadgarstki, a potem wyciągnęła koreczki z uszu i zdjęła opaskę. Przez chwilę mrugała oczami przyzwyczajając się do światła. - Połóż się – zarządziła łagodnie acz głosem nie znoszącym sprzeciwu. Położyłem się na jej miejsce a ona natychmiast unieruchomiła moje ręce. Trochę poczułem się nieswojo, ale mój bohater stał jak maszt drżąc z podniecenia. Delikatnie objęła go i poruszając go zbliżyła się do niego zaczynając lizanie dookoła główki. Po chwili przerwała. Popatrzyła na mnie i widząc, że leżę z podniesioną głową podłożyła mi poduszkę. Potem wstała i wzięła do reki aparat. Struchlałem i popatrzyłem na nią z przerażeniem modląc się, żeby nie zachciało jej się przeglądać zdjęć. Nic nie mogłem zrobić – po raz trzeci byłem bez wyjścia. - No co - ja też chcę mieć pamiątkę – powiedziała z uśmiechem i zaczęła mi robić zdjęcia. Po chwili włączyła kamerę odkładając go na stolik i upewniając się że łóżko jest widoczne w obiektywie. Powolutku podeszła do mnie i usiadła na moich biodrach, łaskocząc mój brzuch włoskami łonowymi. Czułem gorąc jej cipki niemal mnie parzącą. - Wspaniałe mi było - musisz mieć nagrodę Pochyliła się, pozwalając possać mi jej piersi. Chciwie wpiłem się w nie, ale nie trwało to długo. Uklęknęła nade mną dając mi cipkę do pieszczenia. Poczułem słonawy smak resztek Krzysztofa, ale nie przeszkadzało mi to tak bardzo jak poprzednio. Objęła swoje piersi i zaczęła delikatnie ściskać i bawić się sutkami – nigdy tak do tej pory nie zachowywała się, więc patrzyłem zachwycony. Czułem, że nasze połączone akcje doprowadzają ją coraz bliżej. Bez słowa przerwała to nabijając się na mojego sterczącego penisa. Wydała z siebie okrzyk rozkoszy. Byłem zdziwiony, że nie nałożyła mi gumki, ale daleki byłem od jakichkolwiek protestów. Poruszała się na mnie rytmicznie, jednocześnie bawiąc się delikatnie ściskając piersi. Zamknęła oczy, a jej oddechy stały się oraz głośniejsze, przechodząc w urywane krzyki aby zakończyć się głośnym i długim - Ahhhhh - i wyczuwalnymi skurczami cipki. To razem z przepięknym widokiem jej piersi doprowadziło mnie do krawędzi. - Uważaj – wyszeptałem żałując, że to zaraz się skończy Ale Karolina nie przestawiając poruszania się puściła swoje piersi i zaczęła ściskać moje sutki. Wystarczyło kilka ruchów abym wystrzelił cały mój ładunek w rozgrzaną cipkę mojej żony. Opadła na mnie ciężko dysząc - To był chyba najlepszy seks w moim życiu – wyszeptała – Nie wiem dlaczego dopiero teraz. Przez długą chwilę leżała na mnie. Podniosła się i dostałem długi pocałunek niemal z masażem migdałków. Powoli zaczęła rozwiązywać mi ręce. - Dlaczego pozwoliłaś mi skończyć bez gumki? – to pytanie nurtowało mnie Uśmiechnęła się: - Od dwóch miesięcy biorę pigułki. Chciałam ci zrobić niespodziankę. Pociemniało mi w oczach i omal nie dostałem odruchu wymiotnego jak sobie przypomniałem o efektach tej niespodzianki. - Wspaniale – zdołałem wykrztusić - Wspaniały to ty byłeś – powiedziała tuląc się do mnie – nie pamiętam tak intensywnego orgazmu. Miałeś rację z tym wyostrzaniem zmysłów. - I wiesz co – kontynuowała przeciągając się rozkosznie – myślę że dzieci powinny częściej bywać u dziadków. Za tydzień też wyjadą na długi weekend. Co byś powiedział żebyśmy powtórzyli to w przyszłym tygodniu? Usłyszałem szelest za oknem. Pomyślałem, że nie będę miał kłopotów ze znalezieniem chętnego na powtórkę, a w pracy Krzysztofa zapowiada się mnóstwo awarii.
  3. Gość

    Kolega mojego syna

    Od kiedy rozwiodłam się z moim mężem, całe życie poświęciłam pracy i synowi, którego samotnie wychowywałam. Po traumie jaką przeżyłam z moim ex-mężem postanowiłam nie wiązać się z żadnym innym mężczyzną. Miałam dość. Od tamtej chwili Filip stał się moim światem. Miło było patrzeć jak rośnie moja pociecha. Już od początku znalazł wielu kolegów, których co rusz przyprowadzał do naszego domu. Na szczęście dom był duży i przestronny. Chłopcy przesiadywali głównie na dole, gdzie mieli salon z dostępem do dużego telewizora i konsoli, oraz kuchni. Ja zaś wiedząc, że Filip nie potrzebuje mnie już tak bardzo jak kiedyś mogłam poświęcić nieco czasu sobie. Brak męża, a raczej mężczyzny blisko mnie dał mi mocno w kość. Z początku tak tego nie odczuwałam, ale po roku stało się to uciążliwe. Nie chciałam nikogo na stałe w moim życiu, więc szukałam jednorazowych przygód, które raz były zadowalające, a raz nie. Myślałam, że przekroczywszy czterdziestkę mój temperament nieco opadnie. Jakże się myliłam. Coraz ciężej było mi się skoncentrować na pracy, a coraz częściej myślałam o seksie. I żeby to jeszcze były myśli o seksie w normalnym wydaniu. Z dnia na dzień moje marzenia zdawały się być coraz bardziej nienormalne. Zważywszy, że jestem zadbaną kobietą, dbającą o zdrowie nie mam problemów z nadwagą czy w ogóle moim wyglądem. Mężczyźni co rusz się za mną oglądają rozbierając mnie wzrokiem. I dobrze. Dzięki temu czuję się bardziej atrakcyjna. Filip od tygodnia błagał mnie, by mógł na weekend przenocować jednego ze swoich kolegów, Tomka. Tomek był niemal przyjacielem Filipa, zawsze trzymali się razem. Z początku się wahałam, gdyż miałam plany na noc i nie chciałam zostawiać chłopców samych w domu, jednak w końcu uległam. Przygotowałam im jedzenie i pożegnawszy wsiadłam w samochód i pojechałam na randkę. Choć sama randka niewiele mnie obchodziła, potrzebowałam seksu, a raczej ostrego pieprzenia. Od miesiąca miałam straszną chcicę, niestety praca i dom co rusz stawiały przeszkody. Dzisiaj miałam zamiar to sobie odbić i się wyszaleć. Jakież było moje rozczarowanie, gdy w kawiarni zobaczyłam chudego, nieogolonego obdartusa, który na randkowym czacie opisywał siebie jako przystojniaka demona seksu. Po wymienieniu kilku zdań po prostu stamtąd wyszłam. Sam fakt, że rozbierał mnie wzrokiem wzbudzał we mnie obrzydzenie. Może i miałam chcice, ale też szacunek do samej siebie. Rozczarowana i napalona wróciłam do domu. W salonie Filip i Tomek ostro pogrywali w najnowszą fifę. Nawet nie zauważyli, że weszłam do domu. Przystanęłam na schodach i patrzyłam na obu, choć wzrok co rusz wędrował w stronę Tomka. Był naprawdę wysoki i dobrze zbudowany. Szerokie barki zdecydowanie przeczyły jego wiekowi. Nim zdążyłam się zorientować myślałam o tym, jak Tomek pieprzy mnie na tej sofie, na której siedzieli. Szybko wybiłam to sobie z głowy i poszłam na górę. Wzięłam szybki prysznic i zamknęłam się w sypialni. Z szuflady stolika nocnego wyjęłam wibrator, który był moim towarzyszem przez ostatni miesiąc. Dzisiaj miał mi towarzyszyć po raz kolejny. Nadal rozczarowana, ale strasznie napalona wsadziłam go do mokrej cipki i zaczęłam powoli poruszać próbując przywołać w wyobraźni jakiegoś ostrego ogiera. Jedyne co się pojawiało to obraz skupionego na grze Tomka i te jego szerokie barki. Wiem, że to było złe i nie na miejscu, ale również podniecające. Nigdy nie miałam aż tak młodego kochanka. Poruszając wibratorem coraz szybciej myślałam o jego fiucie pieprzącym moją gorącą cipkę. Po kilku chwilach wstrząsnął mną przyjemny orgazm, choć nadal było mi mało. Odrzuciwszy wibrator postanowiłam iść spać. Z tym miałam nie lada problem budząc się co rusz. Nie wytrzymałam i postanowiłam zejść na dół, żeby napić się czegoś mocniejszego. Alkohol zawsze działał na mnie usypiająco. Jakie było moje zdziwienie, gdy się zorientowałam, że na sofie śpi Tomek. A raczej spał, gdyż uniósł głowę sprawdzając kto idzie. - Wybacz, obudziłam cię? - Nic się nie stało, proszę pani. - Długo siedzieliście? - Skończyliśmy jakąś godzinę temu. - Pewnie mieliście dość. - Filip miał. Ja lubię siedzieć po nocach ile tylko się da. - Więc i ty nie możesz spać? ? spytałam z uśmiechem. - Nie, proszę pani. - Idę do kuchni, chcesz coś do picia? - Wezmę sobie wody. - Nie musisz wstawać ? powstrzymałam go bojąc się, że się na niego rzucę i zgwałcę. W kuchni sobie nalałam whisky z lodem, a jemu szklankę wody. Gdy wróciłam usiadłam obok niego. Kolana nadal zakryte miał kocem. Wiedziałam, że nie ma na sobie spodni, gdyż te leżały na dywanie obok. Nieco zmieszany pił wodę patrząc w dno szklanki. - Piłeś kiedyś whisky? - N...Nie ? odparł niepewnie ? Jestem za młody na alkohol. - Nie żartuj ? parsknęłam ? Filip nieraz mi mówił, jak po lekcjach chodziliście na łąki pić piwa. Nic nie odpowiedział. - Spróbuj ? podałam mu szklankę. Lód brzęknął o szkło. Tomek wziął łyk i cicho odkaszlnął. - Mocne ? i po chwili wziął kolejnego łyka. Nim się zorientowałam osuszył całą szklankę. A ja sama jak nawiedzona przybliżyłam się do niego i wsunęłam dłoń po koc łapiąc go za udo. - Co pani...? - Nie myślałeś nigdy o seksie ze starszą kobietą? - Ja... Ja... - Nie wstydź się. Nie masz czego ? przejechałam dłonią wzdłuż uda dochodząc do jego krocza. Czułam jego włosy łonowe pod bokserkami ? Masz niepowtarzalną okazję. Siedzę tu obok ciebie i chcę się z tobą pieprzyć. Chyba nie zrobisz mi przykrości i nie odmówisz? Patrzyłam w jego zdezorientowane oczy, które po chwili nabrały śmiałości. Odstawił szklankę i gwałtownym ruchem złapał mnie za tył głowy i przycisnął do siebie całując namiętnie. Pocałunek był byle jaki, ale ognisty. Widać było, że nie robił tego za często. Byłam tak napalona, że było mi wszystko jedno. Drugą ręką od razu sięgnął do mojego biustu schowanego pod koszulą nocną. Chwycił za pierś i zaczął mocno ugniatać. Sutki stwardniały mi niemal natychmiast. Chciałam tego, pragnęłam. Ja poszłam jeszcze dalej i mocno chwyciłam go za fiuta, który mile mnie zaskoczył. Był duży i twardy jak skała. Niemal od razu zapragnęłam go w sobie, ale najpierw chciałam wykorzystać Tomka w inny sposób. Oderwałam go od swoich ust i łapiąc za włosy powiodłam na moje krocze. Od razu zrozumiał czego chce. Rozszerzył mi gwałtownie nogi i przejechał językiem po cipce schowanej za cienkimi majteczkami. Myślałam, że oszaleję. Gdy zrobił to ponownie aż zadrżałam. - Mocniej! ? warknęłam przyciskając jego głowę do mojego krocza. Tomek odsunął pasek majteczek i zaczął chłeptać łapczywie soki wypływające z cipki. Jego ruchy były gwałtowne i niejednostajne, co bardzo mi się podobało. Napierał językiem coraz bardziej aż zaczął nim wwiercał się w moją dziurkę nosem drażniąc przypadkowo łechtaczkę. Ku mojemu zdziwieniu przeszłam spory orgazm, a on nie przestawał. Był jak w transie, a ja w siódmym niebie. - Starczy ? rozkazałam, a on przestał jak pokorny piesek. Tym razem to ja pchnęłam go na sofę i szybko ściągnęłam z niego bokserki uwalniając stojącego na baczność fiuta. Od razu wzięłam go do ust ssąc i obciągając jak tylko umiałam najlepiej. Słyszałam jego głośne i coraz szybsze sapanie. Lizałam jego żołądź i prącie po całej jego długości. A fiuta miał naprawdę długiego i grubego. Złapałam go za jądra i zaczęłam ugniatać. Kutasa zaś obciągałam jak rasowa kurwa, choć wcale nie było mi wstyd. Widząc, że zaraz dojdzie przestałam ściskając nasadę fiuta. - Jeszcze nie. Teraz masz mnie zerżnąć, rozumiesz? - T... Tak ? wydukał zasapany. - Więc na co czekasz? Niemal widziałam jak iskierki błysnęły mu w oczach. Pchnął mnie gwałtownie na plecy, rozszerzył nogi i wszedł we mnie bez ogródek niemal po same jądra. Aż pisnęłam z bólu. Byłam napalona jak cholera, ale teraz czułam się jak podczas gwałtu. Zaczął mnie pieprzyć w jeszcze nie rozepchaną dobrze dziurkę tak, że o mało nie zaczęłam krzyczeć. Tomek oparł się nade mną i sapiąc jak dzikie zwierzę pchał ile tylko miał sił. Gdy zaczęłam się ześlizgiwać ze skórzanej sofy, jedną ręką złapał mnie za szyję, a drugą za biodro pieprząc jeszcze mocniej. Czułam, jak jego jądra obijają mi się o odbyt. Myślałam, że oszaleję. Pot kapiący mu z mokrych włosów lądował na moich piersiach, które chwycił z całej siły uwalniając szyję. Jęcząc coraz głośniej oddawałam się o dwadzieścia cztery lata młodszemu chłopakowi, który pierdolił mnie jak niewyżyte zwierzę. W końcu nie wytrzymałam i moim ciałem targnął taki orgazm, że aż wbiłam mu paznokcie w plecy i ugryzłam w szyję tłumiąc krzyk. On pchał coraz mocniej czując moją pochwę zaciskającą się na fiucie. W końcu i on nie wytrzymał. Jęcząc i sapiąc spuszczał mi się w cipkę w z każdym następnym ruchem. Czułam, jak jego gorąca sperma wypełnia mnie po brzegi. Wraz z ostatnim pchnięciem padł na moje piersi sapiąc ciężko. Czułam jego mokre od potu włosy i gorący, urywany oddech. Sama ledwie łapałam powietrze próbując dojść do siebie. Gdy odzyskałam zmysły odepchnęłam go. Tomek usiadł nadal ciężko dysząc. Ja przejechałam po mokrej od spermy cipce i wylizałam palce. Nadal nie miałam dość. Nachyliłam się nad nim i wzięłam jego sflaczałego kutasa do ust. - Co pani...? Nie zwracałam uwagi na to co mówi. Zaczęłam mu obciągać chcąc znowu postawić go w stan gotowości. Ssałam jego miękkiego fiuta wylizując go z moich soków zmieszanych z lepką spermą. Nim się obejrzałam znowu zaczynać nabierać kształtów. Tomek syczał pod nosem, ale nie protestował. I tym momencie zaskoczył mnie po raz kolejny. Znienacka chwycił mnie za włosy i zaczął wsadzać mi kutasa coraz głębiej do gardła. Wyglądało to tak, jakby pieprzył mnie w usta. Próbowałam się wyrwać, ale był zbyt silny. Po chwili zaczęłam się niemal krztusić, gdy w końcu skończył i wyjął mi go z buzi. Nim zdążyłam zaczerpnąć powietrza zepchnął mnie z sofy na dywan, poderwał tyłek żelaznym uściskiem i przykucnął za mną. Klęcząc zdezorientowana na dywanie czułam, jak kutas Tomka znowu na siłę pakuje mi się do cipki. Gdy wszedł po same jądra zaczął mnie posuwać na pieska. I naprawdę czułam się jebana jak przez prawdziwego psa. Trzymając mnie za biodra pieprzył mnie jak szalony. Ja tylko jęczałam, jak rżnięta suka. - Podoba ci się to, kurwo? ? wydukał zdyszany. Nawet mnie to nie obeszło, że mnie obraził. Zależało mi tylko nad tym, by pierdolił mnie jeszcze mocniej. Szykując się na kolejny potężny orgazm poczułam, jak kciukiem zaczyna smyrać mnie po moim oczku. Jak rażona piorunem chciałam się wyrwać, ale zbyt mocno trzymał mnie za biodra. Pieprząc moją cipkę jeszcze mocniej wepchnął mi kciuk w odbyt. Aż zawyłam cicho. Tego jeszcze nie robił nikt, nawet ja sama. Chciałam kazać mu przestać, ale było mi zbyt dobrze. Chciałam więcej. A on jakby czytając mi w myślał robił kolejne kroki. Zwolnił tempo jebania mojej cipki i splunął na moje oczko rozprowadzając dokładnie ślinę. Gwałtownie wyciągnął fiuta i od razu przystawił go do odbytu. - To nie wystarczy ? tylko tyle zdołałam wyjąkać zanim zaczął wpychać mi kutasa w dupę. Czułam, że zaraz mnie rozerwie. Jęczałam coraz głośniej bojąc się, że Filip mnie usłyszy. Tomek nic sobie z tego nie robił napierając coraz bardziej. Po kilku chwilach główka kutasa była już we mnie. Zdyszana i obolała czekałam co zrobi dalej. Nie miałam siły żeby się wyrywać, a nawet nie chciałam. Ból, który mi sprawiał nakręcał mnie jeszcze bardziej. Chciałam, żeby zasadził mi w dupę całego kutasa, aż po jądra. I tak też zrobił. Jak dzikie zwierzę wepchnął mi fiuta prawie po same jądra. Czułam jak jego męskość wypełnia mi odbyt po brzegi. Ze łzami w oczach czekałam aż zacznie mnie pierdolić i długo nie musiałam czekać. Kilka pierwszych ruchów sprawiło mu problemy, ale po chwili jechał mnie jak zwykłą kurwę. Chwycił za włosy i szarpiąc nimi pierdolił mnie w odbyt jakby robił to na co dzień. Ja jęcząc czułam jak każde pchnięcie niemal rozrywa mnie od środka. Pieprzył mnie tak dobrych kilka minut, a ja oddawałam mu się jak zwykła szmata. W końcu nie wytrzymał i zaczął mi się spuszczać dupę. Po raz kolejny tej nocy czułam jego gorącą spermę, tym razem w innym otworze. Gdy skończył wyjął kutasa i wstał. Ja przeruchana na wszystkie sposoby opadłam na dywan i płacząc cicho czułam jak sperma Tomka wypływa mi z odbytu.
  4. Gość

    Kolega

    Mieszkałem z dziewczyną na imię jej Angelika ale byliśmy już ze sobą 4 lata więc pierwsze motyle mieliśmy dawno za sobą. Ona miała 20 lat, ja 19. Mieszkaliśmy u mnie sami, a to lata 90 wiadomo czasy blokowisk. Więc na podwórku byli i starsi i młodsi ale z młodszymi się nie zadawaliśmy. Ktoś tam miał brata, brat kolegę i tak dalej. Na podwórku był taki Piotrek starszy chyba z 10 lat ale już nie zadawał się z nami. Inne towarzystwo, inne życiowe cele i lubił sporo wypić. Kiedyś był u nas nasz kolega Wojtek i Piotrek ja i Angelika. Piotrek popijał piwo ale tak dużo już wypił, że przysypiał. Wojtas też zmęczony i poszedł do domu, a ja mówię do Piotrka, że już 1 godzina i żeby wracał do siebie bo mieszkał na przeciwko mojego bloku i miał może ze 2 minuty do domu. Ogólnie między mną a Angeliką się nie układało i zerwaliśmy ze sobą, właściwie ja z nią zerwałem bo jakoś tak mnie znudziło to wszystko. Ona była zaborcza i posunęła się do tego stopnia, że uwiodła Piotrka aż zostawała u niego na noc żeby patrzeć co się u mnie dzieje. Czy jakaś nowa dziewczyna czy cos. Więc jak za jakieś 2 tygodnie jak szedłem do sklepu ona nagle się za mną znalazła i mnie zagaduje. Postanowiliśmy wrócić do siebie, Piotrek się wkurzył bo myślał, że jak była tam z nim to już jest jego i do mnie dzwonił, że mnie zabije ze spał z nią, że jej czułe miejsce to ucho ale tak może mówić każdy. Z racji tego, że lubił pić misa zadłużenia to komornik go wygnał i dostał jakieś nieciekawe miejsce w domu takim niedaleko cmentarza. Któregoś dnia Angelika zadzwoniła, że jest u niego i żebym wpadł do nich, co już wydało mi się podejrzane. Ale przyszedłem, a on się na mnie rzucił. Ważył ze 120 kilo taki byczek niższy ale ciężki i silny. Przygniótł mnie kolanem do ziemi za szyje i związał przygotowanym wcześniej łańcuchem. Zaciągnął do pokoju obok, to był taki duży pokój, w rogu była dość duża klatka ale ja nie chciałem iść, wiec wziął koniec łańcucha i wszedł do klatki tylko po to by go wyciągnąć przez kratę i zaczął ciągnąć za niego . Zrobił się taki bloczek, a ja nie miałem siły się wyrwać i tak czy siak zaciągnął mnie aż do klatki po czym oplótł łańcuch i zatrzasnął go na kłódkę a potem zamknął klatkę. Nagle weszła Angelika, była uśmiechnięta i przytulała się do niego. Stanęła przed klatką tak żebym ją widział i kucnęła rozchylając nogi. Przysunęła się bliżej i wsadzając palec w ociekającą sokami cipkę nawilżyła palce swoimi sokami po czym wysmarowała nimi moje wargi. On podszedł od tylu i odwrócił ją wysuwając grubego kutasa, którego dał jej do ssania. Potem podniósł ją odwrócił i zaczęli się całować. Widziałem jak wsuwa palce w jej cipkę. Potem sadza ja na klatce tak ze teraz jej pupa jest nade mną i zaczyna w nią wchodzić. Potem przeszli na łóżko i dokończyli wszystko. Ja nie mogłem nic zrobić, podszedł do mnie i kazał lizać resztki spermy. Wiec odsunąłem się ale on pociągnął mnie za łańcuch na szyi z całej siły i nie miałem wyjścia ale musiałem wyczyścić jego kutasa ze spermy. Powiedział ze od teraz będę jego szmata i nigdy nie zamoczę fiuta w cipie Angeliki bo ona teraz jest jego. Podszedł do niej i spytał czy podoba jej się zemsta ? Na co odparła że bardziej niż mogła to sobie wyobrazić. Pożegnali się i ona poszła do domu a ja zostałem w klatce. Na drugi dzień Angelika przyszła wieczorem o umówionej godzinę. Mnie związał ręce i nogi i kazał wyczołgać się z klatki, a następnie położyć się na plecach na łóżku tak ze miałem podkulone nogi. Angelika usiadła mi na buzi i się oparła później o moje nogi. On rozsunął jej uda i zdjął majteczki i teraz jej cipkę miałem nad buzią oraz jego kutasa tez. Kazał mi lizać żeby go rozbudzić i przygotować do zerżnięcia mojej byłej dziewczyny. Pokornie lizałem aż był twardy i w końcu wszedł w nią aż jęknęła. Ona zawsze miała mokrą cipkę aż się ulewało i całe jej soki spływały na moja buzie ale nie mogłem się ruszyć ani jej polizać. Skończył w środku, kazał jej usiąść na mojej buzi i wycisnąć spermę do moich ust. Złapał ja za włosy i ściskał jej pierś tak mocno aż jęknęła. Mnie zaczynało brakować powietrza, a on to widział i dociskał ją jeszcze bardziej. Gdy skończyła odepchnął ja na bok i znowu kazał mi czyścić swojego kutasa. Tak zostałem jego dziwką. Po paru miesiącach Angelika przestała już przychodzić więc z braku laski, wykorzystywał mnie i mój odbyt do rżnięcia. Był ostry brutalny często pijany i mnie bił. W końcu poznał jakąś dziewczynę też patologia i razem się nade mną znęcali w zwykły jak i erotyczny sposób. Jej sprawiało to radość. Byłem na przykład jej popielniczką, meblem, sikała na mnie czy pieprzyła mnie strap-on'em. Ja nadal byłem uwieziony, a Angelika poznała kogoś wyszła za mąż i dorobiła dzieci, tyle co on mi mówił i pokazywał. Udało mi się uciec gdy kiedyś się spił i zgubił klucze do klatki. Kto wie co by było dziś. Ale to najgorsza zemsta jakiej doznałem. Także uważajcie na wasze dziewczyny bo mogą być nieobliczalne, zwłaszcza jak sobie zdadzą sprawę, że były dla was tylko nic nie znaczącymi zabawkami.
  5. Gość

    Bi trio z kolegą

    Prepraszamy za błędy ale myśle że treść będzie zrozumiała. Pozdrawiamy W hotelu byliśmy pierwsi. od wejścia od razu rzucało sie w oczy duże łużko ale najlepsze było w łazience była tam prysznic i ogromna wanna którą w późniejszym czasie mieliśmy zamiar wykorzystać. Wyciągneliśmy whisky 69WAT i wraz z Cola zrobiliśmy sobie Drinki. Trzeba było sie wyluzować. Robiło mi sie ciepło i w gardełku i tam miedzy nogami gdy myslałam co mnie czeka dzisiejszego wieczoru. Przy drugim drinku zdjełam majteczki spod mojej mini położyłam sie na plecach i kazałam męzowi aby mnie wylizał. On bardzo szybko wykonał polecenie. Jego usta przyssały sie do mojej dziureczki a jezyk w nią wchodził. Czułam ogromne podniecenie i ogromna fale wilgoci ale nie chciałam dojśc. Po kilku minutach kazałam mu przestac bo zgodnie z naszą umowa pierwszy orgazm dzisiaj miała mi dać zabawka. Zabawką był chłopak poznany na pewnym portalu. Bardzo długo go szukaliśmy bo i kryteria mieliśmy dość skąplikowane. Facet miał być bisexualny który zgodzi sie na role zabawki czyli to my nim bedziemy rozporządzać... Znaleźć takiego chłopaka to dzis naprawde wielka sztuka bo zdecydowana wiekszość to napaleni nastolatkowie lub niewyrzyci emeryci. Ale sie udało! Umówiliśmy sie że jak przyjedzie do hotelu to zadzwoni a mąż wyjdzie po niego. Gdy tak lezałam jeszcze mokra po lizaniu mojej cipki zadzwonił telefon. Zabawka była troszke przed czasem ale to i dobrze. Mąż Piotrek poszedł po niego a ja w tym czasie chciałam sie doprowadzic do porządku a i zmienić bieliżne. W tym wszystkim chciałam też zaskoczyć mojego. Zabrałam z domu zestaw białej bielizny z ponczoszkami i pasem. Gdy w toalecie koczyłam sie ubierać usłyszałam iż moi panowe weszli. Powiedziałam że za chwile wyjde i żeby Piotr zrobił drinki. Poprawiłam delikatnie makijaż i ostatni rzut oka w lustro... tak wyglądałąm tak jak chciałam... chciałam kusić i prowokować! Panowie siedzieli na łużku było widać iż jest troche stremowania ale na mój widok sie ożywili.Nasza zabawka Sebastian wstał i przywitał sie podajac ręke ale ja mu nadstawiłam jeszcze policzek do pocałunku . Piotrek zaskoczony moim widokiem a dokładniej ponczochami z usmiechem podał mi drinka i powiedziałże wyglątam zajebiście a Sebastian mu przytakną. Usiedliśmy tak że ja byłam naprzeciw nich rozmawialismy najpierw o jakis tam głupotach ale przeslismy do upewnienia sie czego oczekujemy i to na co mozna sobie pozwolic. Zabawka potwierdziła iż tej nocy może być naszym niewolnikiem i nam obojgu odda sie całkowicie. Sebastian poszedł pod prysznic a ja z Piotrkiem żaczeliśmy sie całować wiedzieliśmy że dzisiejszą noc zapamietamy do konca życia. Sebastian wyszedł spod prysznica w samych boxerkach i usiadł na przeciw łużka na którym my całowaliśmy sie. Piotrek mnie obrucił tak że przodem byłam skierowana do Seby.Cały czas mnie całował. Nie zwróciłam nawet uwagi kiedy byłam bez koszulki a jego dłonie masowały moje piersi poprzez stanik. Rozszerzyłam nogi na tyle aby nasz widz miał mozliwość podglądniecia. Kiedy byłam całowana po szyi widziałam jak w białych boxerkach zrobił sie namiocik... byłam bardzo zadowolona. Seba pożerał mnie wzrokiem. Wstałam i sciągając mini dośc mocno wypiełam raz do jednego a potem do drugiego. Piotrek pozbył sie ubran i był w ssamej bieliźnie. Uklękałam przed moim panem wypinając sie do widza. Fiut mojego był już twardy jak skała wiec bez ceregieli wydobyłam go i zaczełam pieścić. Uwielbiam smak huja mojego męża. piesciłam go delikatnie liżąc od podstawy po czubek. Jajaka masowałam dłonią jednoczesnie zanurzajac fiuta w moich spragnionych ustach.Był gruby gorący mokry taki właśnie jaki ma być! Piotrek trzymał mnie za głowe i coraz głośniej wzdychał. W pewnym momencie powiedział że narazie tyle i abym sie położyła na plecach. Kątem oka widziałam że zabawka tą sytuacja ecale nie odbiega od nas poziomem podniecenia...Piotrek odpiął mi pas i ściągną mi majtki tak że moja cipka była na wprost do Sebastiana. Byłam troche zaskoczona ale na miły sposób przejecia inicjatywy przez męża. Zabawka dostałą rozkaz że ma wylizać mi szparke. Bardzo szybko poczułam usta i pieszczoty. Były troche inne od tych do których sie przyzwyczaiłąm chodzi o predkosc czy sposób ale tez było dobrze. Lizał mnie po całej szparce od dołu po sam wzgórek. Kiedy Piotrek pieścił moje piersi nakazałam że chce aby włożono mi palce. Poczułam delikatnie wsadzane chyba dwa palce. Zabawka robił mi palcówke i minete a mąż pieścił sutki i całe brodawki. Cała ta sytuacja doprowadziłą mnie że po chwili zaczełam dochodzić. Dosłownie czułam ogromne fale gorąca uderzającego. Czułam nieziemską przyjemnośc cos wspaniałego i tego mi trzeba było . Odepchnełam Sebastiana mówiąc że dobrze sie sprawił. Piotrek widząc to uśmiechną sie mówiąc że zajebiście to było oglądać jak całe moje ciało ąż drżało z podniecenia. Seba leżał tak przed moją cipka i wpatrywał sie w nią a ja dochodziłąm do siebie i wtedy Piotrek wsadził mi swojego mokrego huja do ust. chwile go ssałam jak oszalała ale przerwałam i powiedziałem że chce go teraz w cipke i żeby Sebastian położył sie na plecach. Ja usiadłam na nim w pozycji 69. Przed moimi oczami miałam jego boxerki a on ponownie rozpoczą lizanie. Piotrek w tym momencie przykląk za mna i delikatnie wsadził fiuta we mnie. Cao ja bym dała aby móc to widziec oto jeden mnie liże a drugi posówa. Co jakis czas były przerwy w dupczeniubo jak sie okazało Piotrek co jakis czas wyciągał fiuta ze mnie a wsadzał do ust Zabawki. Moje odczucia odczucia były wspaniałe wiec znowu doszłam a niewiele później doszedł Piotrek. Wciąż siedziałam na twarzy Seby wiec wyciekająca sperma z mojej cipki trafiałą wprost do jego ust. Czułam że zlizuje wszytko tak łapczywie że ąz mnie to zaskoczyło. Pomyślałam wtedy że widać smak spermy mojego faceta zasmakował tak jak i mnie smakuje. Piotrek przesunoł sie ku mojemu przodu by zacząc mnie całować. Wziełąm jego dłoń i położyłam ją na bokserkach naszej zabawki. Widziałam jak zaczą nieśmiale dotykać , masować wiem że to byłpierwszy raz jak dotykał innego chuja jak swojego. Odchyliłam sie i zaczełam zsówać bielizne naszemu koledze. Ukazał sie naszym oczu ładnie wygolony kutas. Znowu położyłam dłoń piotrka kiedy on masował kutasa ja zajełam sie jajkami. Uniosłam troche sie aby nasza zabawka zobaczyła co sie dzieje w jego kroczu widziałam że zajebiscie mu sie podoba ale dobrze bo zasługiwał na nagrode. klęczałam nad nim tak by mugł oddychać tak aby mugł sie delektować tym co mu bedziemy robić. Piotrek masując mu pociągną mnie za głowe. Było jasne , mój pan rozkazał mi ssanie fiuta naszej zabawce. Pi kilku chwilach odessałąm sie ale po to abym to teraz ja Piotrka głowe skierowała do ssania. Oto ja widze pierwszy raz jak facet facetowi obciąga a i Piotrek robi to pierwszy raz. Piotrek robił to troche a nawet bardzo niesmiale. Po pewnym czasie dołączyłam do niego i tak oboje obciągaliśmy cochwile sie całując. Zabawka zaczeła przejawiać symptomy że za chwile moze dojść fiut sgrubiał, wydobywały sie słonawe kropelki a i w biodrach zaczą sie podnosić. Piotrek sie odsuną a ja całą fale gorącej lepkiej spermy przyjełam do ust. Było tego mnustwo, mimo iż nie miałam połykać wziełam wszystko co do ostatniej kropelki. Sperma Seby była bardziej słona od spermy mojego pana ale mimo to równie smaczna. Uśmiechniety piotrek zaczą sie ze mną całować a Seba mocno wzdychał odpoczywając. Tak sie zakonczyłą pierwsza cześć naszego wieczora.
×
×
  • Utwórz nowe...