Skocz do zawartości

pornomaniaczka

Amsterdam

Rekomendowane odpowiedzi

pornomaniaczka

Byłem zmęczony całym tygodniem, całymi tygodniami. Problemy w pracy, w domu. Nadmiar obowiązków, narastające zaległości, ciągły stres. Głowa bolała mnie z tego powodu od kilku dni. Nie wiedziałem jak odpocząć, jak znaleźć chwile relaksu, jak zapomnieć o wszystkim choć na chwile i jak sprawić, żeby porcja endorfin trafiła do mózgu. Potrzebowałem tego. Natychmiast.

-Pierdole to! - pomyślałem wychodząc w kolejny czwartek z biura, nie ciesząc się z wolnego wieczoru, tylko przejmując się wszystkim dookoła. Wróciłem do domu, rzuciłem kurtkę na podłogę, włączyłem Warrena Zeavona i ekspres do kawy. Po 6 filiżance tego dnia, przy dźwiękach “Shit hits the fan”, bez zastanowienia, kupiłem bilet lotniczy do Amsterdamu. Impuls. Termin, dzisiaj 21:30.

-Mam 3 godziny do odlotu - pomyślałem i zacząłem zastanawiać się, jak wytłumaczę jutrzejszą nieobecność w pracy. Wziąłem moją skórzaną torbę na ramie i zacząłem się pakować, zabrałem szkicownik, kilka szarych t-shirtów, bieliznę i ładowarkę do iPhona. Nic więcej się nie zmieściło.

-Jest lipiec, powinno wystarczyć - pomyślałem.

Zadzwoniłem po taksówkę. Po dziesięciu minutach odebrałem telefon od taksówkarza, który oznajmił, że czeka na dole, pod klatką schodową. Założyłem skórzaną kurtkę, zaczepiłem okulary przeciwsłoneczne za brzeg t-shirta i wyszedłem. Po czterdziestu minutach byłem na lotnisku.

Podróż minęła szybko, o 23 byłem na Schiphol, o 23:20 na Central Station. Udałem się pieszo do hotelu, który zamówiłem na lotnisku. Właściwie był to hostel, z jednym wolnym pokojem. Znajdował się na wyższych piętrach kamienicy przy Amstel. Wszedłem po stromych schodach i znalazłem się przed ladą recepcyjną - właściwie starym biurkiem z IKEA. Za biurkiem siedziała ładna hiszpanka.

-Hi, I would like to check in. Please excuse me, I am coming so late - powiedziałem

-No problem, everything is set up. So according to your reservation, you are going to stay until Sunday. Is that correct? - zapytała

-Yep. I need to chill out, and urban holiday is perfect opportunity I think.

-I think so. So, enjoy your stay at Amsterdam. My name is Maria and if you want some help with anything, please let me know.

-OK, thank you Maria. - odpowiedziałem i wziąłem klucz do pokoju.

Rzuciłem torbę pod nogi łóżka, otworzyłem okno i położyłem się na zbyt miękkim posłaniu. Patrzyłem na rzekę za oknem i niebo, które niedawno osiągnęło czarny kolor. Słychać było warkot skuterów i rozmowy rowerzystów. W łodziach mieszkalnych, zacumowanych do brzegu rozbrzmiewała muzyka.

Postanowiłem wyjść na spacer, szedłem brzegiem rzeki, kierując się w stronę słynnego ringu kanałów. Zaintrygowany jedną z uliczek skręciłem w lewo i błądząc chwile, trafiłem na plac. Było na nim pełno turystów, którzy robili zdjęcia, głośno rozmawiali, śmiali się, palili jointy w nastawionych na turystów cofee shopach, pili piwo. Postanowiłem iść na drinka. Wszedłem do pierwszego z pubów, usiadłem przy barze i zamówiłem gin z tonikiem. Wyjąłem notes i zacząłem szkicować ludzi w barze. Szybkie szkice, takie, żeby tylko uchwycić atmosferę miejsca.

Moją uwagę przykuła jedna dziewczyna. Była śliczna. Jedno z jej rodziców musiało być z Tajlandi, albo Indonezji. Tak wtedy myślałem. Szczupła, opalona sylwetka w obcisłych jeansach i ładnej czarnej bluzce. Na rękach i ramionach miała tatuaże. Uchwyciłem w szkicu jak siedzi i śmieje się popijając czerwone wino z kieliszka. Patrzyłem w jej kierunku popijając gin i kontemplując jej usta i oczy śmiejące się podczas rozmowy ze znajomymi. Na chwilę nasze spojrzenia się spotkały. Udało mi się nie odwrócić wzroku. Uśmiechnąłem się, odwróciła wzrok. Po chwili spojrzała znowu nasze oczy zwróciły się ku sobie na ułamek sekundy. Teraz odwzajemniła uśmiech i zajęła się dalszą rozmową ze znajomymi.

Mijał czas, rysowałem ludzi, co chwila ktoś zaglądał mi za ramie i poklepując po ramieniu mówił “geel hoed” albo “mooi”.

Po kilku drinkach i kilkunastu stronach usłyszałem głos z nad ramienia.

-Very nice. I like your sketches - to była ona.

-Hi there - odpowiedziałem, Tomek, nice to meet you.

-Marika. Dutch or English?

-English, definitely.

Uśmiechnęła się i przysiadła obok. Powiedziała, że jej znajomi poszli do domu, a ona chciała zobaczyć co robię. Zaproponowałem drinka, zgodziła się na wino. Piła powoli i przerzucała szkice, strona za stroną. Pachniała Dolce Gabana. Wiedziałem bo moja była używała tych samych perfum. Od słowa do słowa i drinka do drinka dowiedziałem się, że jest po studiach w Delft, ale pracuje w muzeum tatuażu oraz projektuje wzory tatuaży i chciała by otworzyć w przyszłości swój salon. Kręciła mnie, była pewna siebie i bosko pachniała. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, kilka razy dotknęła mnie za ramie. Wypiliśmy za dużo.

-Lets go somewhere - zaproponowała?

-Where exactly? - zapytałem uśmiechając się.

-I am too dizzy, lets go dance. Shall we?

Pomyślałem, o kurwa, nie nawidze tanczyć, nie znosze tego, to nudne, tandetne i słabe. Nie mam do tego głowy i serca, po czym odpowiedziałem - Sounds fantastic, lets go.

Było około pierwszej w nocy, byliśmy pijani, gadaliśmy śmialiśmy się, czasem dotykaliśmy niby od niechcenia, przyjacielsko. Podczas drogi dowiedziałem się, że mieszka z koleżanką - wynajmuje mieszkanie na poddaszu. Zaprowadziła mnie do jakiegoś klubu na uboczu. Słychać było muzykę techno - O kurwa -pomyślałem - Rano obudzę się bez nerki.

Weszliśmy do środka, za metalowymi drzwiami, uderzył nas bas oraz migoczące światła w akompaniamencie dymu i pary. Uśmiechnąłem się, chociaż to zupełnie nie moje klimaty. Zlokalizowaliśmy bar i podeszliśmy do niego.

-Want to drink something? - zapytałem

-Yeah, Mach ik vier Jegermeisters alstublieft - powiedziała do łysego barmana w granatowych odblaskowych okularach.

-Ja, alstublift - odpowiedział ten i nalał 4 kieliszki ziołowego destylatu.

Wzięliśmy po jednym i unieśliśmy jak do toastu.

-How do you say cheers in Dutch? - zapytałem

-Proust!

-So, Proust, Marika!

-Proust!

Wypiliśmy na raz, poczułem jak mnie to rozgrzało. Uzupełniło alkohol, który wyparował podczas spaceru. Patrzyłem na Marikę, uśmiechałem się, ona też. Wzięliśmy następne kieliszki i wypiliśmy też, tym razem jako bruderszaft.

Zamknęła oczy i wystawiła lekko usta do przodu, pocałowałem ją. Szybko odwzajemniła pocałunek. Zachłannie, mocno, łapczywie. Zaczęliśmy całować się coraz mocniej, świat obok zamazał się, były tylko moje usta, jej usta, pomruk basu i moje ręce na jej zgrabnych biodrach. Przysunęła się bliżej i włożyła język głębiej do moich ust. Całowaliśmy się namiętnie i mocno. Po chwili wstaliśmy od baru i poszliśmy na kanapę bardziej na uboczu. Zaprowadziłem ją tam trzymając za rękę. Usiadłem, ona usiadła mi na kolanach, przodem do mnie. Odgarnęła włosy i wróciła do całowania. Pachniała cudowną mieszanką perfum i potu. Strasznie mnie to kręciło. Całowaliśmy się, właściwie lizaliśmy jak zwierzęta, nasze języki walczyły ze sobą, przepychały się, wymieniając nasz smak zmieszany z alkoholem. Ręce miałem oparte na jej pupie, ugniatałem ją. Nikt nas nie widział, muzyka techno, epileptyczne światła i dym dodawały prywatności. Złapałem ją za piersi, miseczki B i delikatnie z wyczuciem masowałem. Nie protestowała, cały czas mnie całując. W spodniach byłem już nabrzmiały, co z pewnością poczuła bo zaczęła powoli się ocierać mrucząc cicho. Cały czas masowałem jej piersi i pupę.

-I wanna blow you - powiedziała - I am so horny, lets go to the restroom.

Wstała i zaciągnęła mnie do damskiej toalety. Nie zważałem na to, że mam namiot z przodu spodni, ani nawet nie pamiętam, czy zamknęliśmy drzwi do toalety za sobą.

Weszliśmy do małego pomieszczenia, chyba była to toaleta dla niepełnosprawnych. Dziwne, coś takiego w klubie - pomyślałem. Wnętrze było lekko obskurne, z dużym lustrem, stalową umywalką i toaletą. Był też stojak do przewijania dzieci.

-Dziwne mają tu przepisy budowlane - pomyślałem przez chwilę, ale nie zajmowało mi to myśli długo, gdyż poczułem jak język Mariki wpycha mi się do ust, a jej ręce dotykają mojego krocza. Uśmiechnęła się zadziornie, patrząc mi w oczy i powiedziała:

-Nice boner, you are big, slavic guy.

Odwzajemniłem uśmiech i ponownie pocałowałem. Ukucnęła przede mną. Patrząc mi w oczy rozpięła pasek i odrzuciła go na bok. Patrzyłem jak jej, pokryte tatuażami ręce odpinają moje jeansy. Zsunęła mi je do kolan. Pod nimi miałem obcisłe, białe bokserki. Dotknęła mojego kutasa przez bokserki. Drgnąłem. Przyłożyła głowę i wystawiła język. Zaczęła przejeżdżać czubkiem języka z dołu do góry, po materiale bielizny. Cały czas patrzyła mi w oczy. Myślałem, że odlecę. Zsunęła bokserki i mój penis wyskoczył na zewnątrz. Dziękowałem w myślach opatrzności, ze ogoliłem go kilka dni temu i teraz pokryty był jedynie 2–3 dniowym zarostem.

-Nice cock - skwitowała i wzięła do do ust.

Delikatnie obrabiała główkę trzymając penisa u nasady. Lizała go z dołu do góry. Złapałem jej głowę rękoma, cały czas patrzyła mi w oczy, to było cudowne, takie zdzirowate i czułe zarazem. Zdjąłem t-shirt i rzuciłem obok. Stałem z opuszczonymi spodniami, z chujem na wierzchu w obskurnej łazience w jakimś techno klubie w Amsterdamie, a wytatuowana dziewczyna robiła mi najlepszą laskę, jaka miałem w życiu. Lubiła robić to ostro. Kilka razy napluła mi na penisa i wkładała go mocno do ust, głęboko do samego gardła. Lizała zawzięcie i mocno, tak, że ślina kapała jej z kącików ust na jej czarną bluzkę. Co jakiś czas wyjmowała go z buzi i bawiła się struną śliny, która ciągnęła się między czubkiem mojego penisa a jej wargami. Drugą ręka masowała mi jądra.

-It’s amazing, suck it baby - powiedziałem przez zęby

Ssała zawzięcie, plując co jakiś czas. Mój kutas był mokry od jej śliny, podobnie jak okolice jej ust, jej bluzka i moje spodnie. Zacząłem wykonywać ruchy frykcyjne. Po kilku minutach wyglądało to tak, jakbym pieprzył jej usta. Nie protestowała, odchyliła głowę do tylu, a mój kutas wchodził prosto do jej gardła. Posuwałem ją tak przez chwilę, mocno, wulgarnie.

-You like rough - stwierdziłem

Mruknęła, że tak. Wyciągnąłem penisa z jej ust i obiłem kilkukrotnie o jej policzki, podniosłem ją do góry i zacząłem całować. Mocno, zuchwale, szybko. Podniosłem jej bluzkę i odrzuciłem na bok, odpiąłem czarny stanik i zacząłem lizać i ssać jej piersi. Małe, sterczące sutki drgały pod naporem mojego języka. Lizałem je, ssałem, przyciskając do siebie a rękoma rozpinałem jej spodnie. Podniosłem się do jej twarzy, mokrej od śliny i pocałowałem jeszcze raz. Podniosłem ja i posadziłem na stalowym blacie z umywalką. Ukucnąłem i ściągnąłem jej spodnie do kolan. Ona w tym czasie, zdejmowała sobie buty, a ja patrzyłem na mokre, czarne koronkowe stringi. Uśmiechnąłem się do niej i zdjąłem je szybko. Rozszerzyłem jej nogi, a powąchawszy wpierw mokre majteczki wsadziłem je jej do ust. Jęknęła z rozkoszy. Rozszerzyłem jej nogi. Zacząłem całować wewnętrzną stronę ud, przesuwając się ku górze, w końcu docierając do mokrej, pachnącej sokami cipki. Była gładka z małym paseczkiem włosów po środku. Dotknąłem jej językiem, była lepka od soków. Zacząłem lizać z dołu do góry, wolno i metodycznie. Każdy raz kończyłem na gorącym z podniecenia guziczku. Też patrzyłem jej w oczy, oraz czułem jak pręży się i zaciska na mnie nogi. Lizałem ja wkładając język, raz głębiej, raz płycej, oraz rozsuwając jej nogi rękoma. Naplułem na nią. Jęknęła. Zacząłem wchodzić mocnej i głębiej, penetrując językiem jej mokre wnętrze. Pomagałem sobie palcami, rozszerzałem jej wargi sromowe i lizałem całą powierzchnie, wkładałem 2 palce do środka i ssałem łechtaczkę. Wyciągnąłem rękę i dałem jej do oblizania. Ssała podobnie jak mojego penisa chwilę wcześniej. Włożyłem palce z powrotem do środka i zacząłem mocno ją posuwać, najpierw dwoma, później trzema. Co jakiś czas oblizywałem ją i całowałem. Marika w tym czasie wyciągnęła z portfela 1 EUR i kupiła prezerwatywę z automatu przy umywalce. Ja cały czas pieprzyłem jej cipkę ręką.

Wstałem zacząłem ją całować i szepnąłem:

-You are amazing.

-No, you are Slavic Guy. I wanna you to fuck me like a slut. I need your big cook.

Aż drgnąłem. Pocałowałem ją jeszcze raz, a ona w tym czasie obciągała mi ręką kutasa. Otworzyła opakowanie z prezerwatywą i odepchnęła mnie na ścianę. Wstała i kucnęła przede mną. Napluła sobie na dłoń i kilkukrotnie mi obciągnęła.

-You like that? - zapytała

-Oh yeah, you do it fantastic way - odpowiedziałem na wydechu.

Uśmiechnęła się i założyła mi kondoma na kutasa. Nie wiem czemu wybrała prezerwatywę o krwistoczerwonym kolorze.

Obciągnąłem sobie kilkukrotnie ręką, w tym czasie Marika usiadła na blacie. Podszedłem do niej, rozszerzyłem jej nogi i uderzyłem kilka razy penisem o jej cipkę. Pośliniłem palce i przetarłem nimi jej szparkę. Wszedłem szybko i mocno, jęknęła. Zacząłem ją pieprzyć. Mocnymi, szybkimi ruchami doprowadzałem ją do szaleństwa. Dłońmi masowałem jej piersi i brzuch, a ona trzymała swoje, pokryte tatuażami ręce za głową, później zaczęła mnie nimi dotykać, muskać po brzuchu i klatce piersiowej, a na końcu masować swoją cipkę. Jęczała głośno, zagryzała wargi. Pochyliłem się i pieprząc ja, całowałem jej piersi, lizałem sutki, ściskałem je rękoma. Po chwili, odwróciłem ja, stanęła przed umywalką, wypięta w moją stronę. Widziałem jej odbicie w lustrzę. Jęknęła:

-Fuck me, fuck me hard.

Wszedłem w nią od tyłu, szybko i gwałtownie. Trzymałem za jędrną pupę i jebałem jej cipkę od tyłu. Patrzyłem jak mój kutas w czerwonym kondomie wchodzi w nią, jak ciekną z niego jej soki. Jak jej ciało wygina się i pręży, jak odznacza się na nim linia kręgosłupa. Byliśmy cali spoceni, mokrzy, podnieceni do granic możliwości. Pieprzyłem ja dokładnie, metodycznie, szybko i wulgarnie.

-You like that bitch.

-Yeah, fuck me.

Kilka szybkich i głębokich pchnięć i wyszedłem z niej. Pijany, nie zważałem na nic, nawet na parę lesbijek, które weszły na chwilę do łazienki i zaraz wyszły widząc co się dzieje. Wyszedłem z Mariki i zamknąłem drzwi na zamek.

-We need to hurry up. Somebody will throw us away from that place - powiedziałem

-Fuck it - odparła.

Położyłem się na plecach na podłodze. Marika kucnęła przede mną i zaczęła obrabiać mi kutasa. Napluła na czerwonego kondoma i obciągała. Lizała jądra i masowała je dłonią. Odpływałem. Jej usta zaciskały się na główce penisa. Pomagała sobie ręką. Ssała i obciągała. W pewnym momencie nadziała się na niego tyłem do mnie. Jęczała i krzyczała z rozkoszy; ja tak samo. Pierdoliłem jej pizdeczkę, którą ona masowała sobie w tym czasie otwartą dłonią. Pochyliła się do przodu i ujeżdżała, Patrzyłem na cudowne ruchy tyłeczka i słuchałem jej spazmatycznych jęków. Byliśmy cali spoceni, wyuzdani, wulgarni. W pewnej chwili podniosła się i położyła obok mnie, wtedy ja kucnąłem nad nią i zacząłem robić jej dobrze dłońmi. Jedną ręka wkładałem do środka trzy palce, a drugą masowałem śliski i nabrzmiały guziczek. Marika w tym czasie obrabiała mi chuja ustami. Pluła na niego i lizała. Byliśmy cali w jej ślinie. Pocałowałem ją.

-I gonna cum - powiedziałem

Uśmiechnęła się tylko, i zerwała czerwoną prezerwatywę. Wstałem, a ona kontynuowała lizanie. Mocno obrabiała mi chuja ustami i ręka, jęcząc przy tym. Trzymałem ją za włosy jedną ręką, a drugą opierając się o stół.

Jęczałem, poczułem falę ciepła, która przetoczyła się przez podbrzusze. Wystrzeliłem. Fala gorącej, lepkiej spermy trafiła na jej twarz. Uśmiechnęła się i obciągała dalej. Krzyknąłem z podniecenia. Obciągała jeszcze przez chwilę i lizała. Uderzyłem kilka razy kutasem o jej twarz. Nachyliłem się i pocałowałem. Czułem swój smak w jej ustach.

-Lets go! - powiedziałem.

-Shoud we go to my place or yours - zapytała.

-Mine - odpowiedziałem

Ubraliśmy się szybko i bez zbędnej zwłoki wyszliśmy z klubu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Odpowiedzi

    • lili23
      Wydarzyło się to kiedy byłam jeszcze słodką uczennicą liceum. Miałam 18 lat ale moi znajomi pomyśleli byśmy poszli do wypasionego klubu w mieście. Dobra muzyka, alkohol i miło spędzony czas każdy się na to nastawił. Tylko był jeden problem oni mieli dowody a ja nie. Usłyszałam, że coś wymyślą i ruszyliśmy grupką do lokalu. Lokal umiejscowiony był trochę z dala od centrum więc tramwajem trochę jechaliśmy. Gdy byliśmy na miejscu, ze środka dochodziła przyjemna muzyka a pod klubem stały piękne samochody. Wchodzimy no i słyszymy proszę dowodziki od rosłego ochroniarza. Szczerze przestraszyłam się go, wzrok miał taki pusty bez wyrazu, a do tego duży był, że kiedy stanęłam przy nim to byłam jak Calineczka. - Mała, dowód! - powiedział donośnie - No jest taka sprawa... Wie pan mam osiemnaście lat ale jeszcze dowodu nie dostałam, byłam w urzędzie miasta no ale jeszcze nie wyrobili mi go... - - Taaa jasne... - zaśmiał się drwiąco - Serio jestem dorosła, może nie wyglądam ale jestem. - moi znajomi patrzyli na mnie. - Dorosła hahaha... takich jak ty mam co weekend... no ale ... niech stracę. Tylko jak coś miała dowód - powiedział kierując te słowa do moich znajomych - Właź - Dziękuję!!! - pełna euforii poszłam dalej Lokal był piękny, oświetlenie, drinki wszystko było niesamowite. Parkiet duży, a że kocham tańczyć zamiast siedzieć i upijać się wparowałam zaraz na niego i pokazywałam swoje umiejętności. Oczywiście zaraz pojawił się koleś, który mnie podrywał. Tańczył, stawiał mi napoje, znowu tańczył, ale spławiłam go po słowach , że ma wygodne siedzenia w samochodzie. Serio byłam zażenowana i przeszła mi ochota na dalsze spędzanie czasu w klubie. Podeszłam do znajomych i i chwilę posiedziałam, ale część była wstawiona i mówiła głupoty a druga część już poszła. Tak i ja postanowiłam iść już do domu, pożegnałam się ze wszystkimi co zostali i skierowałam się do wyjścia. W drodze szukałam telefonu po taxi aż usłyszałam: - To już ,,panna dorosła" kończy imprezę? - odwróciłam się i to był mój kolega ochroniarz - No późno już a nie ma co robić... Wie pan ja uwielbiam tańczyć ale już mnie nogi bolą - mówiłam - Zostań tu za mnie - powiedział ochroniarz do drugiego - a ty maleńka chodź bo samej to trochę niebezpiecznie a wezwiesz taxi na spokojnie - Ale... - zaskoczona byłam - Nie bój się - i chwycił mnie za rękę - wiem lepiej - usłyszałam Jego ręka była ogromna ale nie pomyślałam o niczym złym chociaż nie byłam pewna gdzie idziemy. Przeszliśmy jakimiś korytarzami i weszliśmy do ostatniego pokoju przy tylnym wejściu - Tutaj zadzwonisz na spokojnie po taksówkę - powiedział i wpuścił mnie do pomieszczenia. Było tam nie za dużo miejsca ale była kanapa i ubrania, więc stwierdziłam, że to pokój socjalny ochroniarzy. Zaczęłam wybierać numer, gdy nagle ochroniarz zamknął drzwi na klucz, stanął w bliskiej odległości ode mnie wyrwał telefon i powiedział - Może mi podziękujesz i przy tym pokażesz jaka dorosła jesteś? - spytał z drwiącą miną - Yyyy. -zatkało mnie - Dobra rozbieraj się i klękaj cnotko. Wypolerujesz mi pałę - wymamrotał Przestraszona zrobiłam jak kazał z nadzieją że obciągnę i da mi spokój. Byłam przerażona to był goryl a nie człowiek, łysy , surowy na twarzy bez żadnych emocji. Jego ciało nie wiem ale napakowane było ogromnie. Kiedy ja się rozbierałam on w tym czasie nie czekał tylko też się rozebrał i gdy spojrzałam na jego gołego to omal się nie rozpłakałam. - Klękaj!! Na co czekasz?!! - krzyknął Klęknęłam i powoli wsadziłam do buzi jego kutasa. Lecz on nie czekał złapał mnie za głowę i docisnął. Kiedy tak opornie ciągnęłam mu fiuta, doszło do mnie, że jak będzie mu dobrze to i mi będzie więc zaczęłam się starać. Widziałam, że mu się podoba, bo bawiłam się jajkami wkładałam głęboko jego kutasa. Robiłam to najlepiej jak tylko umiałam. Podobało się mu bo zerkając widziałam że mu dobrze. - Czeka!- powiedział donośnie - masz zajebiste cycki muszę się nimi pobawić. Siadłam więc na kanapie on przy mnie i swoimi dużymi dłońmi łapał mnie za piersi, pieścił i lizał. Aż w pewnej chwili zaczął mnie całować w usta, jedną dłonią ściskając moją pierś a drugą masując cipkę. - Widzisz jak mnie podnieciłaś - wyszeptał - wypnij się. Zrobiłam tak, w sumie sama też się nakręciłam. Wypięta czekałam a on założył gumkę. Drażnił moją dziurkę łechtając ją członkiem by po chwili wbić się w nią. Zajęczałam od razu bo nie ukrywam dorodnego miał kutasa. Jednał dłonią złapał mnie za brzuch a druga za piersi i przyciągnął. Tak wygięta miałam możliwości odwrócić głowę aby mógł mnie całować. Przez jakiś czas w tej pozycji się ruchaliśmy. Następnie wziął mnie na ręce i na stojąco kontrolował moje opuszczenia na jego drąga. Byłam dla niego jak piórko bo nawet się nie zmęczył ta pozycją. Potem położył mnie na tej kanapie i całym swoim ciałem napierał na mnie. Nie powiem nie było to wygodne dla mnie jeśli ważyłam wtedy może 48 kg (byłam i jestem drobna bardzo) jeśli rucha Cie koleś co waży nie wiem może 130 kg. Ale nie mówiłam nic. - Słodko jęczysz - wyszeptał z zadowoleniem na twarzy Uśmiechnęłam się. Zaczął szybciej i szybciej i wiedziałam, że zaraz skończy, Wyciągnął kutasa z cipki i z lekkim okrzykiem strzelił strumieniem ciepłej spermy na ciało. Po czym podniósł się a ja nie czekając złapałam jego mokrego kutasa i zaczęłam zlizywać spermę. - Widzę jesteś wyjątkowa, wiesz wszystko. Robisz to zawodowo- mówił - Mówiłam, że jestem dorosła - powiedziałam kontynuując zabawę jego penisem. Przez chwilę jeszcze się można powiedzieć pieściliśmy. Lecz było już bardzo późno a raczej już było rano bo było koło 4. Więc ubraliśmy się a ja zadzwoniłam po taksówkę. Na pożegnanie klepnął mnie w tyłek i zapraszał częściej. Po tym sexie miałam wielką ochotę na takiego goryla, ale kiedy za parę tygodni zawitałam do tego klubu, niestety nie spotkałam zaprzyjaźnionego ochroniarza. Później już zmieniłam obiekt zainteresowań i znajomość nie przetrwała, jeśli można to tak nazwać. Chociaż chętnie bym to powtórzyła z moim kolegą.
    • amwinchester500
      W końcu urlop!! Pomyślałem kiedy wjechałem do Świecka i uśmiechnąłem się szeroko sam do siebie w oddali zobaczyłem szyld kantoru 24/h więc od razu się zatrzymałem i wymieniłem 500e , no to teraz przydałoby się zaliczyć jakąś polską , przydrożną kurwę , pomyślałem odpalając auto. Na szczęście nie musiałem długo szukać , ledwo co wyjechałem ze Świecka i przy zjeździe do lasu stała ona ; rasowa blondyna około 35ciu lat , ubrana w króciutką minie , białe siatkowane pończoszki , kurewsko różowe i sexowne szpilki oraz bardzo ciasną bluzeczkę z dużym dekoltem , poczułem , że kutas momentalnie mi stwardniał więc zatrzymałem się koło niej , otworzyłem szybę - Cześć kocico , co tu tak sama stoisz w pracy Jesteś??? - ZZapytałem , lustrując sukę wzrokiem od dołu do góry. - Tak , stoję tu sobie i czekam na jakiegoś rozrywkowego faceta - rzekła z lubieżnym uśmiechem - A jakie masz stawki co?? - 50 lodzik w gumie , 70 sexik w gu,meczce i za 100 masz komplet - Rzuciła mechanicznie Od razu wyjąłem 100 i jej podałem - Wsiadaj mała , Masz tu jakieś ciche miejsce?? - Tak , mam. Wjedź tam głębiej w las - Wsiadła i od razu zaczęła masować mi kutasa przez spodnie. Wrzuciłem bieg i zaparkowałem we wskazanym miejscu , dziwka od razu swyjęła z torebki kondona i zaczęła rozpinać rozporek - Poczekaj chwile suczko - Krzyknąłem władczo i otworzyłem portfel z którego wyjąłem 400 zł - Chcę Cię na dłużej , dam Ci jeszcze dodatkowe 4 stówy ale w zamian porządnie obciągniesz mi kutasa bez gumy ze spustem w usta , Pozwolisz mi Cię wyzywać , szarpać za kudły , policzkować , dasz mi się zerżnąć w dupę i będziesz dławić się moim kutasem , co ty na to?? - Spytałem machając jej kasą przed nosem. Widząc blask w jej oczach kiedy patrzała na kasę od razu wiedziałem , że suka jest już moja...w końcu kupiłem sobie zabawkę , do zaspokojenia mojego kutasa pomyślałem. Wzięła kasę - A to nie lepiej do hotelu jechać i tam się dłużej zabawić?? - ZAMKNIJ PYSK KURWO I WYSIADAJ SUKO Z AUTA!!! - Krzyknąłem po czym chwyciłem ją 1ną ręką za włosy i przyciągnąłem do siebie , naplułem jej na twarz i drżacym z podniecenia głosem powiedziałem - Chcę cię kurwo wziąć tu w tym lesie i pamiętaj szmato , że masz być grzeczną , małą kurwą!!!! I ździro nie chcę czuć zębów na kutasie!!!!! WYSIADAJ SZMATO!!!! Wysiadłem z auta i podszedłem do suki - KLĘKAJ KURWO!! - Stanąłem nad nią i wyjąłem twardego kutasa ze spodni , znowu naplułem jej na pysk i kutasem rozsmarowałem ślinę po jej pysku , spoliczkowałem ją - TERAZ KURTWO SZEROKO PYSK OTWÓRZ!! - Krzycząc , złapałem ją obiema rękoma za głowę i ostro wbiłem kutasa w jej gardło aż po same jaja , trzymając fiuta w gardle kurwy 1ną ręką zatkałem jej nos - OOOO TAAAAK SZMATO , DŁAW SIĘ TYM CHUJEM SUKO!!!! ( Zobaczę ile osób to przeczyta i dopiszę 2ugą część )
    • pornomaniaczka
      Razem z Agnieszką mieliśmy robić projekt na zajęcia. Umówiliśmy się u niej w mieszkaniu bo miało nikogo nie być i mielibyśmy spokój. Rozłożyliśmy się w dużym pokoju. Potrzebowaliśmy dużo miejsca na kartony. Było duszno i otworzyliśmy drzwi na balkon. Nie mieliśmy zbytnio wielkiego zapału do pracy. Było piątkowe popołudnie i w takim czasie nie chce się nic robić, to jest czas relaksu. Wyszliśmy na balkon. Gadaliśmy i wygłupialiśmy się. Na innych balkonach w bloku na przeciwko czasami ktoś się pokazywał, coś wieszał, coś zabierał, na moment wyglądał. Agnieszka stała oparta o poręcz i lekko się wypinała. Zerkałem na jej dupę. Była naprawdę fajna! Stanąłem za nią. Dla żartu przysunąłem się tak jakbym ją ruchał. Z Agnieszką można było sobie na takie coś pozwolić bo lubiła się wygłupiać i nie obrażała się o byle co. Zaczęła kręcić biodrami i śmiać się.- Co sobie pomyślą ludzie z naprzeciwka jak to zobaczą? Ha ha ha!Od tego jej kręcenia tyłkiem zaczął mi twardnieć. Agnieszka to poczuła. Kręciła dupą jeszcze bardziej i mocno naciskała na mnie. Niespodziewanie rozpięła guzik przy swoich spodniach. Zsunąłem je z niej. Opadły na dół. Miała na sobie seksowne stringi. Ja też rozpiąłem swoje spodnie i majtki. Ocierałem się główką kutasa o jej pośladki. Odwróciła głowę w moją stronę i powiedziała:- Wsadź mi.Odsunąłem na bok jej majteczki i wbiłem się w jej cipę, która była już bardzo mokra. Agnieszkę musiało bardzo jarać takie jebanie na widoku. Zacząłem ją posuwać. Na początku spokojnie żeby nie zwrócić niczyjej uwagi ale długo nie mogłem się powstrzymywać i po chwili ostro ją ruchałem. Trzymałem ją za biodra a fiutem wbijałem się w jej pizdę. Gładko wchodził cały aż po same jaja. Obijałem się nimi o wejście do cipy. Jedną rękę wsunąłem pod bluzkę Agnieszki. Rozpiąłem stanik i zacząłem bawić się jej cyckami. Rozglądałem się po okolicy. Ludzie tak jak wcześniej pojawiali się na balkonach i znikali. Nikt nie zwracał na nas uwagi. Bloki były chyba zbyt oddalone od siebie, a każdy był zajęty swoimi sprawami. Ale w pewnym momencie prawie dokładnie na przeciwko dostrzegłem jakiegoś faceta, który nas obserwował. Tak mi się przynajmniej wydawało. Zachowywał się dyskretnie ale wyglądało tak jakby patrząc na nas bawił się swoją pałą. Podnieciłem się jeszcze bardziej i zacząłem ją rżnąć mocniej i ostrzej. Kiedy poczułem, że chyba niedługo skończę trochę przystopowałem żeby nie psuć zabawy. Wyjąłem z niej fiuta i kucnąłem przy Agnieszce. Ona uniosła w górę jedną nogę a ja lizałem jej mokruteńką cipę. Była tak soczysta że z niej kapało. Po kilku minutach wróciliśmy do jebania. Agnieszka pozostała w takiej pozycji w jakiej jej lizałem. Złapała mnie za szyję a ja znów jej wsadziłem kutasa do pizdy. Obejmowałem jej dupę i ruchałem. Przez jej ramię widziałem, że facet z naprzeciwka nadal nas obserwuje i ciągle bawi się swoim fiutem. Wsuwałem się do cipy moją twardą pała a soki Agnieszki spływały po niej i kapały na moje jaja. Przyśpieszyłem i ruchałem ją chyba z prędkością światła i mocą większą niż bomba atomowa. Trysnąłem bardzo mocno. Zalałem całą jej cipę, a kiedy wyjąłem fiuta spermą zaczęła spływać po jej udach. Spojrzałem na balkon w drugim bloku ale tamtego podglądacza już nie było. Pewnie skończył szybciej niż my.Po wszystkim okazało się, że jest już trochę późno i nie zrobimy dzisiaj tego projektu. Umówiliśmy się na drugi dzień, a jak wychodziłem Agnieszka powiedziała, że jak skończymy projekt to zaprasza mnie na lody na balkonie.
    • pornomaniaczka
      W jednym z głupich konkursów szkolnych wygrałem bilet do kina. Był to konkurs walentynkowy więc bilet był podwójny a drugą jego część wygrała ewa z równoległej klasy. Nie znałej jej zbyt dobrze ale wydawała się całkiem w porządku. Dzień przed wyjściem do kina dowiedziałem się od innej koleżanki, że ta Ewa już kiedyś o mnie wypytywała i się mną podobno interesowała. Okazało się że kino jest gdzieś na zadupiu i ledwo je odnaleźliśmy. Weszliśmy na salę prawie spóźnieni. Mieli grać jakąs komedię. Kiedy weszliśmy na salę myślałem, że coś pomyliliśmy bo było całkiem pusto. Wyszedłem żeby zapytać biletera czy napewno dobrze trafiliśmy bo film zaraz ma się zaczynać, już puszczają reklamy a nikogo poza nami nie ma. Powiedział mi że sprzedali tylko dwa bilety ale film i tak bedzie wyswietlony. Usiedliśmy w końcowych rzędach żeby mieć najlepszy widok. Film okazał się niewypałem. Ale zato Ewa okazała się bardzo fajna. Nie miała nic przeciwko kiedy ją objąłem za szyję. Sam się do mnie przysuwała. Widocznie pogłoski o tym że się mną interesowała były prawdziwe. Kiedy przez bluzkę dotykałem jej piersi ona położyła rękę na moim rozporku. Zaczęlismy się całować. To nie było jakieś tam buzi-buzi tylko takie naprawdę mokre pocałunki jak lubię. Ostro wymienialiśmy się śliną. Wsadziła mi swój język głeboko do ust. Ssałem go, a potem było na odwrót, ona ssała mój. Ociekaliśmy śliną. Ewa otworzyła usta i wystawiła język żeby przyjąć na niego porcję ślinki ode mnie. Oblizała się. Jej ręka cały czas była na moim rozkporku. Głaskała mnie nią przez spodnie. Powoli zaczęła rozpinać rozporek. Napewno już dawno wyczuła, że mi stwardniał. Uwolniła mojego kutasa i zaczęła go masować ręką. Nachyliła się lekko i napluła na czubek. Kiedy ślina spłynęła w dól napluła drugi raz. Jej ręka miała teraz lepszy poślizg. Przez moment waliła mi go ręką. Zsunąłem bardziej spodnie i bokserki. Teraz mój fiut i jaja były całkiem na wierzchu. Ewa nachyliła się i zaczęła robić mi loda. O seansie kinowym z lodami marzyłem wiele razy. Wsadzała go sobie całego do buzi. Wchodził głeboko do gardła. Mocno zaciskała na nim usta i ciągnęła. Zasysała go jak odkurzacz. Pomagałem jej w tej pracy lekko dociskając jej głowę i napierając w górę biodrami. Co jakiś czas robiła przerwę po to żeby lizać moje jaja. W międzyczasie oboje zaczęliśmy się rozbierać. Kiedy bylismy już gotowi Ewa usiadła na mnie odwrócona tyłem a ja wsadziłem jej do cipy moją sterczącą pałę. Zacząłem ją mocno ruchać. Podskakiwała na moim chuju a w tym samym rytmie tańczyły jej cycki. Oboje jęczeliśmy ale dialogi z filmu zagłuszały nas. Później Ewa wstała i oparła się o inny fotem w tym samym rzędzie w którym siedzieliśmy. Wypieła w moją stronę dupę. Bardzo lubię taki widok. Podszedłem bliżej i dałej klapsa tej niegrzecznej dziewczynie. Przejechałem fiutem przez rowek między jej pośladkami. Zrobiłem tak kilka razy. Rękami ścisnąłem jej dupę tak że pośladki ścisnęły mojego kutasa w rowku. Trochę ją tak podrażniłem i wreszcie znów wsadziłem chuja do jej mokrej i łakomej pizdy. W tej pozycji ruchałem ją jeszcze ostrzej. W pewnym momencie niemal zamarłem. Pod ścianą w ciemności stał bileter i się na nas gapił. Byłem pewny że zaraz nas wywali z kina ale zaraz dostrzegłem że on nie tylko stoi i się patrzy ale i sam bawi się swoim fiutem. Trzymał go wyjętego z rozporka i masował wpatrzony w nas. Skoro sprawy tak wyglądały to spokojnie znów zacząłem jebać Ewkę od tyłu a od czasu do czasu dawałem klapsa w jej pociągająca dupę. Bileter zorientował się że go zauważyliśmy ale się tym nie speszył. Wręcz przeciwnie zaczął się do nas zbliżać i nieprzestawał w tym czasie walić sobie konia. Stanął tuż przed Ewą. Jego kutas był nawprost jej twarzy. Dziewczyna była już bardzo rozochocona i bez chwili wachania zaczęła mu robić takiego pożądnego loda jak mnie wcześniej. Z dwóch stron miała teraz fiuty. Ewka jak kurewka dawała dupy i ciągnęła druta. Niezaniedbywała żadnego z kutasów. Ostro napierała na mnie swoimi biodrami, kręciła dupą, jej cipa połykała moją pałę, usta zacisnęła na kutasie biletera i przyjmowała go całego, czasami wyglądało to tak jakby i jaja chciała zmieścić w buzi. Widząc to wbijałem się w nią mocniej i głębiej. Ewa była tak mokra, że przy każdym moim pchnięciu aż chlupało z jej cipy. Bileter trzymał rękami jej głowę i tak się rozkręcił że praktycznie ruchał ją w usta. Widać było że totalnie odleciał i wkrótce eksploduje. Podobnie było ze mną. Nie wiem jak to się stało ale dokładnie w tym samym momencie obaj spuściliśmy się w Ewie. Ja wystrzeliłem w cipie a on w jej ustach. Była spragniona takiej śmietankowej słodyczy bo połknęła cała porcję od biletera nie tracąc ani kropli. Mój ładunek też przyjęła w sobie. Taka ostra jazda nieźle dała nam w kość. Chcieliśmy usiąść na moment i odpocząć ale okazało się że film się już kończy. Leciały napisy końcowe i bileter szybko musiał biec do wejścia sprawdzać bilety na następny seans a my ubierając się w biegu wymknęliśmy się bocznym wyjściem.
    • Sylwunia
      - Możemy Cię odwieźć. - Nie trzeba. Zdążę. - Pociąg jedzie ponad dziewięć godzin, będziesz zmęczona gdy dotrzesz. - Prześpię się w pociągu. xxx Dzień zapowiadał się niezwykle męcząco chociaż perspektywa dotarcia do znajomych rodziny na południu Polski i byczenia się w górach przy akompaniamencie słońca i świeżego powietrza, była co najmniej warta trudów podróży. Zjawiła się na peronie na pół godziny przed odjazdem pociągu, sądząc iż znajdzie sobie dobre miejsce nim inni dotrą. Nie wzięła jednak pod uwagę iż jadąc PKP nie można mieć wielu wymagań a i pociągu lubią się spóźniać. Z kilku osób zrobiło się kilkanaście a gdy nadszedł czas na przyjazd pociągu, kobieta mówiąca przez głośniki oznajmiła iż spóźni się on dwadzieścia minut. - Świetnie. – skwitowała gorzko siadając na ławce. Prawą dłonią od ostatnich pół godziny trzymała rączkę walizki. Spakowała niewiele – jak jej się zdawało – ale i tak musiała wybrać większą z dwóch przez siebie posiadanych waliz. Westchnęła. Odgarnęła sprzed oczu długie, faliste ciemnorude kosmyki i zlustrowała niebiesko-szarym wzrokiem peron. Ludzie zaczynali się niecierpliwić, tak jak ona. Ciekawa była ile osób Polska Kolej zmusiła do zainwestowania w prawa jazdy i samochody przez swoje niekompetentne usługi. Sama planowała kupić samochód. Na peron przywiozła ją koleżanka, jednak po piętnastu minutach ucałowała ją w policzek i popędziła do pracy. Magda i tak była wdzięczna koleżance, że zawiozła ją na peron przed pracą; mogła tego nie robić, pozwolić rudej błądzić po Gdańsku aż znajdzie odpowiedni autobus i dworzec. Ale, chociaż ruda nie miała o tym w tym momencie pojęcia, osoba, która ją odwiozła miała okazać się w przyszłości jedną z najlepszych przyjaciółek. Opoką. Skałą. Sacrum oceanu jej niepokojów. Nareszcie pociąg nadjechał zapowiedziany wcześniej znudzonym głosem pani z głośników. Magda ustawiła się mniej więcej w połowie sektora B, dzięki czemu mogła zasiąść w połowie pociągu, mniej więcej. Kiedy drzwi się otworzyły, zaczęły z przedziałów wysiadać dziesiątki ucieszonych z zakończenia podróży osób. Witali się z bliskimi, z podnieceniem opowiadali swoje perypetie. Po wyjściu ostatniej osoby wysiadającej w Gdańsku z tego wagonu, Magda wspięła się po schodkach i wtaszczyła walizę. Poszła z wolna przez wąski korytarzyk i rozpoczęła poszukiwania miejsca dla siebie. Znalazłszy pusty przedział zasiadła tam, wrzucając bagaż na kratkę pod sufitem. Usiadła przy oknie i przymknęła oczy. Nie była szczególnie towarzyską osobą. Właściwie lubiła przebywać z ludźmi, ale nie kiedy byli do tego zmuszeni – oni lub ona. Dlatego wolała w samotności spędzić chociaż część podróży nim dosiądzie się ktoś jeszcze. Pociąg ruszył a w przedziale nadal była sama. Ucieszyło ją to. Wyjęła z podręcznego bagażu szkicownik i ołówek. Od niedawna odkryła w sobie artystę. Zaczęła szkicować co jej przyjdzie do głowy: od realnych obiektów aż po surrealistyczne kształty, komiksy i tym podobne. Powoli zaczęła rysować biorąc pierwszą z brzegu myśl i przekładając ją sukcesywnie na papier. Zaczęła od skrzydeł. W samotności spędziła trzy godziny. Było to miłe zaskoczenie ale z wolna zaczęła się nudzić. Narysowała już anioła i diabła splecionych w intymnym uścisku w chmurach. Od niedawna, odkąd przestała być dziewicą, jej myśli mknęły średnio co kilka minut wokół seksu. Łatwo się podniecała, łatwo się zatracała w erotycznych fantazjach na jawie. Zastanawiała się czy każdy tak ma. Nigdy nikogo o to nie pytała. Tymczasem pociąg zatrzymał się po raz kolejny i drzwi przedziału się otworzyły. Stał w nich wysoki mężczyzna o dłuższych włosach i delikatnie zarośniętej szczęce. Na oko lekko po trzydziestce. Rozejrzał się zmęczonym wzrokiem po przedziale. Dopiero gdy trafił na spojrzenie Magdy, uśmiechnął się lekko i wszedł. Bagaż umieścił na kracie pod sufitem a sam usiadł naprzeciw rudej. W chwilę za nim weszła kobieta z książką i bagażem podręcznym tylko. Ta miała około trzydzieści lat chociaż jej opalona na brąz cera wskazywała wyższy wiek, miała długie, sztuczne paznokcie a ubrana była w krótką spódnicę i top. Na to zarzucony miała biały sweterek rozpinany z przodu na całej długości. Strasznie kontrastował z ciemną skórą. Kobieta skinęła głową do Magdy i mężczyzny po czym usiadła opodal wejścia do przedziału i otworzyła książkę na zakładce. Zaczęła czytać. Magda z zainteresowaniem ją obserwowała. Nie uważała ją za ładną ale była ciekawym zjawiskiem. Teraz, gdy była pogrążona w lekturze, Magda mogła bez oporów taksować wzrokiem jej całą sylwetkę. Niemal nie zwróciła uwagi iż w tym samym czasie podobnym wzrokiem oceniał jej ciało mężczyzna naprzeciw. Przypadkiem zerknęła w jego stronę gdy akurat jego wzrok prześlizgiwał się od jej ud do biustu. Zarumieniła się lekko ale to zignorowała wracając do osoby kobiety. Nie mogła jednak wiecznie oglądać kogoś, kto dla niej nie miał „drugiego dna”. A ta kobieta zdecydowanie opierała swoją osobę o pierwsze wrażenie i ciało. Z westchnieniem odwróciła wzrok. Wówczas napotkała jego spojrzenie. Wciąż się w nią wpatrywał. Zaczęła czuć się lekko niekomfortowo pod natarczywym wzrokiem. Odchrząknęła a on uśmiechnął się i spojrzał w okno. Poruszyła się niespokojnie na kanapie, zacisnęła nieco uda. Pojawiło się przyjemnie łaskotanie w żyłach, które mogła przypisać rosnącemu podnieceniu. Na to nic nie mogła poradzić. Jej ciało reagowało szybciej niż umysł, który nie nauczył się jeszcze zauważać i interpretować wieloznacznych spojrzeń obcych ludzi. Odgarnęła włosy za siebie przegarniając je na jedną stronę i podjęła szkicowanie od nowej strony. Nie miała niczego konkretnego na myśli, po prostu chciała uciec od wzroku mężczyzny. Ten zaś przeniósł wzrok na papier, obserwując jak bez wahania i mocnymi pociągnięciami ołówka zostaje on przekształcony w płótno artysty. - Michał. – odezwał się nagle wyciągając dłoń do Magdy. Podniosła wzrok. Kobieta z książką również. Odłożyła ostrożnie ołówek na bok i podjęła dłoń. - Magda. – odrzekła i ponownie uchwyciła ołówek. Atmosfera przyciągania, jakie czuła do tego mężczyzny, było dla niej coraz bardziej odczuwalne, on również robił się niespokojny. Aż dziwne, że kobieta tego nie odczuwała, powróciwszy do książki ze zmarszczką między brwiami: może też chciała się przywitać a została zignorowana i źle się z tym poczuła? Pociąg się zatrzymał. Kobieta wstała i zniknęła, nie żegnając się nawet. A tymczasem Michał wpatrywał się w drzwi przedziału dziwnym wzrokiem. Gdy pociąg ruszył, odetchnął. Magda zrozumiała iż to ulga. Nie chciał nikogo więcej w tym przedziale. Zacisnęła uda mocniej i pochyliła się nieco, pozwalając kurtynie włosów opaść na twarz by zasłonić rumieniec. Było jej ciepło, chociaż przedział był neutralny pod względem temperatury. - Dokąd jedziesz? – w powietrzu zawisło pytanie. Magda zamknęła szkicownik i podniosła wzrok. - Zakopane. – odparła; nie miała dużego doświadczenia z mężczyznami. Był ten, który odebrał jej przysłowiową niewinność oraz dwóch po nim. Wszyscy trzej w ciągu dwóch tygodni. Jakby ten pierwszy obudził głodną bestię, która po latach uśpienia chciała najeść się do syta i nadrobić stracony czas. - Kraków. – usłyszała; postanowił chyba za wszelką cenę kontynuować rozmowę. Wjechali do tunelu i nagle Magda poczuła się niepewnie. W przedziale nie było światła, była za wcześnie na nie. Przedział pogrążył się w całkowitej ciemności. Miało to trwać kilka sekund tylko ale i tak wystarczyło by poczuła między nogami znajomą wilgoć. Nie miała pojęcia czego się po mężczyźnie spodziewać. Gdy tylko powrócili do jasności, mrugnęła dwa razy odzyskując ostrość spojrzenia i z zaskoczeniem odkryła iż mężczyzna przesiadł się. Siedział teraz obok niej ze szkicownikiem w dłoni. Otworzył go i zaczął obserwować jej twory. Poczuła się.. zaniepokojona. - Ładnie rysujesz. – powiedział, podając jej szkicownik. Nachylił się przy tym a słowa te wyszeptał prosto do jej ucha, jak sekret. Zadrżała a przez jej skórę przetoczył się dreszczyk. Włoski na ramionach stanęły dęba. A Michał uśmiechnął się szeroko to widząc. Nie umknęła mu ta reakcja. Co więcej: spodobała mu się. - Podobasz mi się. – rzekł niskim głosem. O jakiś ton niższym niż ten którego używał do tej pory. Był to głos wypełniony pożądaniem, miał wabić i podniecać. - Dziękuję. Ty.. też jesteś.. przyjemny. – rzekła; zauważyła iż jej ciało ją zdradziło przełączając się na niższe tony wypowiedzi. Zupełnie nie miała nad tym kontroli. Jej głos stał się głębszy, bardziej.. dorosły. Był to głos femme fatale. Zupełnie jak na filmach. Zapadła cisza pełna napięcia. Gdy miała się odezwać, Michał wstał i zasunął dokładnie kotary w przedziale: te przy drzwiach i przy oknach. Nastała przyjemna ciemność. Zgaszone zostało światło dnia. Teraz poczuła się jakby była w pokoju podczas zachodu słońca. - Do najbliższego przystanku mamy jakieś dwie godziny. – szepnęła. Niby ot wypowiedziała fakt. Michał uśmiechnął się szeroko. - Możemy ten czas odpowiednio spożytkować. Jeśli chcesz. – odparł podchodząc znów do niej i siadając naprzeciw. Odebrał jej tym samym spore pole manewru. Gdy był bliżej, czuła się pewniej. Mogła z łatwością wykonać jakiś gest, niby przypadkowy. Cokolwiek teraz mogła uczynić, byłoby aż nazbyt przypisane do czynów zdecydowanie w pełni świadomych. Ale raz się żyje a ona miała ciężkich kilka dni. I chciała się pieprzyć. Wstała z kanapy i podeszła do niego bliżej. Powoli, z pełną świadomością swoich ruchów, ułożyła jego kolano po jego prawicy a drugie po lewicy. Usiadła na nim okrakiem. Była jednocześnie speszona, niepewna ale i dziwnie odważna. Pocałowała go delikatnie, jakby pytająco. Jego usta były wąskie a zarost szorstki, drapał przy dotykaniu. Objął ją w pasie mocno, zamykając ją w swoich ramionach i odpowiedział na pocałunek z całą mocą swego pragnienia. To dało odwagę konieczną dla zapomnienia o świecie. Pocałunki były czymś nowym ale i znanym. Całowała się wcześniej sporo i nie zawsze prowadziło to do seksu. Nie mniej w tym pocałunku kryła się obietnica zwyczajnego, mocnego rżnięcia. A odkąd jej bestia się obudziła, chciała właśnie tego typu rozkoszy. Mruknęła cichutko całując go. Zdjął jedną z dłoni z jej ciała i pomknął między nogi. Była w spódnicy. Jak zawsze. A na sobie miała rajstopy oraz zwyczajną czarną bieliznę. Zero koronek. Jej ubiór nie świadczył o tym, że mogła wyjść z domu licząc na seks. Jej ciało zdradziło ją kolejny raz, gdy męska dłoń przylgnęła mocno do jej cipki. Wręcz ociekała sokami. Michał uśmiechnął się między pocałunkami. Poczuła jego usztywniony kutas przez spodnie. - Trzeba coś z tym zrobić. – rzekł oznajmująco i uchwyciwszy ją za uda, podniósł się wraz z nią z kanapy jakby nic nie ważyła. Położył ją na drugiej kanapie, wzdłuż jej powierzchni. Sięgnął dłońmi pod spódnicę i powoli zaczął zsuwać rajstopy a tuż za nimi bieliznę. Nie zdjął jej butów a rajstopy pozostawił przy kostkach zwinięte. Rozszerzył dłońmi jej nogi i zniknął pod materiałem spódnicy. Z ust Magdy wydarł się jęk gdy poczuła jego wargi na swojej kobiecości. Jego język nie czynił cudów ale miarowe, spokojne muśnięcia sprawiały dużą przyjemność. Wiła się na kanapie pod tą pieszczotą aż do momentu gdy głowa Michała pojawiła się na powrót przy niej. Otworzyła oczy i pocałowała go siadając. Sięgnęła dłońmi do jego pasa. Palce nieco drżały i sama nie wiedziała czy to kwestia podniecenia czy strachu. Wkrótce jednak zsunęła spodnie z niego, które podobnie jak jej rajstopy, opadły na buty i tam zostały. Z czarnych slipów wyjęła kutasa. Twardego i sterczącego. Michał był wygolony elegancko co dało Magdzie do myślenia: widać często uprawiał seks. Zajęła się jego męskością z pewną ostrożnością. Członek nie był szczególnie duży, ale też nie można go było uznać za mały. Na pewno był bardzo gruby i to optycznie go skracało. Dłonią sunęła po powierzchni oglądając go z zainteresowaniem. Potem wzięła go do ust. Usłyszała sapnięcie z ust Michała a on sam dłonią oparł się o lustro ponad siedziskami przedziału. Magda ułożyła dłoń na pośladku Michała, drugą trzymała jego członek a ustami mknęła po jego wierzchu. Jako iż nie był mocno długi, mogła z łatwością wsunąć go do ust a przy pchnięciu za pośladek w swoją stronę – do gardła w całości. Był to kolejny pierwszy raz: nigdy nie brała kutasa do gardła. Było to dziwnie nieprzyjemne uczucie, związane z jednym z prymitywnych odruchów, ale powstrzymywała owy odruch licząc na wynagrodzenie trudów gdy zakończy tę zabawę. A było owo zakończenie bliskie, poczuła jak członek twardnieje jeszcze mocniej więc wysunęła go z ust. Napotkała pytające spojrzenie Michała. - Skończysz we mnie. Tego chcę. – powiedziała cicho ale twardo. Michał ukląkł lekko aby dosięgnąć kieszeni spodni w swoich nogach i wyjął prezerwatywę. Magda zmarszczyła brwi: znów pierwszy raz. Ta prezerwatywa miała wypustki, nigdy nie uprawiała seksu z kimś, kto miałby takową założoną. Kiwnęła głową a Michał włożył ją wprawnie na kutasa. Wyglądał teraz jak opancerzony czołg i Magda musiała się powstrzymać przed zaśmianiem się. - Wstań. – rozkazał Michał; o tak, to zdecydowanie nie była prośba. Wywołało to kolejny dreszczyk podniecenia. Magda wykonała polecenie szybko, niemal niecierpliwie. Męskie dłonie obróciły ją w miejscu. Stała teraz tyłem do niego. - Oprzyj dłonie na lustrze. Rozszerz nogi. Mocniej. Jeszcze. O taaak... – raz za razem słuchała poleceń a z jej cipki zaczęły spływać soki po udach. Michał to zauważył. - Trzeba coś z tym zrobić. – rzekł z uśmiechem, wypowiadając te słowa kolejny raz w ciągu kilku minut. Ona również się uśmiechnęła. Wypięła pośladki, tworząc łuk z pleców na tyle na ile mogła. Michałowi to się spodobało. - Dobra, suczka. – warknął gardłowo. Nie zaprotestowała na te słowa; coś w niej chciało by pieprznęła mu w pysk za to słowo, ale była zbyt podniecona, zbyt spragniona jego kutasa by się odezwać. Poczuła główkę kutasa przy wejściu. Krążył nią przy jej szparce, maczając kutasa w jej sokach dokładnie. A potem wepchnął kutasa tak, że aż Magda krzyknęła cicho. Zasłonił jej usta jedną dłonią by była cicho. Kiwnęła głową by dać znać iż rozumie, lecz nie zdjął dłoni. Zaczął sukcesywnie ją rżnąć. Dłoń trzymana na biodrze wpijała się mocno w jej ciało gdy pieprzył ją dociskając ją mocno do siebie. Czuła jak jego jądra obijają się z plaskiem o nią z każdym pchnięciem. Dłoń z jej ust przeniosła się na kark. Trzymał ją jak chciał, kierował się własnym spełnieniem. Nie miała nic przeciw temu. Czuła jak gruby kutas niemal rozrywa jej wąską cipkę. Bolało, lecz był to przyjemny ból. A on nie zwalniał. Z każdym pchnięciem, coraz mocniejszym, głębszym, szybszym, podniecał się coraz bardziej. - Ależ jesteś ciasna. – wystękał między pchnięciami; jego ruchy były potwornie szybkie. Ciepło przetaczało się przez jej ciało, czuła się cudownie, wspaniale. Wypełniona w całości, rżnięta ostro, mocno. A potem poczuła znajome pulsowanie i poczuła jak jego kutas uwalnia spermę mocnymi strzałami. Jęknęła a przez jej ciało przebiegł dreszcz z każdym ładunkiem spermy. Wysunął się z niej szybko. Za szybko. Lubiła czuć męskiego kutasa po orgazmie. Niechętnie się rozstawała z uczuciem wypełnienia. Michał zdjął gumkę, wyrzucił ją w koszu pod mini-stoliczkiem zamocowanym do ściany z oknem. Usiadł na kanapie i chwilę dyszał. Potem ubrał spodnie i obserwował jak Magda ubiera swoje rajstopy i spódnicę. Nie odzywali się do siebie, nawet na siebie nie patrzyli. Ona chciała zerżnięcia, on ją pieprzył. I wystarczy. Po przyjemności został lekki ból, uczucie rozepchnięcia siłowego. Oczywiście regeneracja już się rozpoczęła, ale w tym momencie nie czuła już przyjemności. Michał najwyraźniej dał z siebie już wszystko bo nie wyglądał jakby chciał powtórki. Drzwi przedziału się rozsunęły i wszedł kontroler. Podała bilet, Michał również. Przy okazji wyszła za mężczyzną i po chwili wróciła po bagaż. - Mmm.. idę do pierwszej klasy. Miałam na nią bilet. Zupełnie nie zwróciłam uwagi. Michał milczał a wzrok miał nieprzystępny. Przez jego twarz przemknął cień. - To.. na razie. – dodała jeszcze po czym opuściła przedział z walizką. Gdy zasiadła na wygodnym fotelu zamknęła oczy i powoli zasnęła. Obudziła się na pół godziny przed wysiadką. Gdy zaś już wyszła z pociągu, zupełnie wyrzuciła z myśli to co stało się w przedziale klasy drugiej.
  • Tematy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...